Przejdź do głównej zawartości

Zdiełano w Polsze

Moi sąsiedzi wystawili ostatnio szafę na korytarz, a mnie od razu wpadła w oko etykieta. Nie udało mi się nigdzie znaleźć informacji o dacie produkcji, ale myślę, że szafa ma co najmniej kilkanaście lat. 
Najfajniejsza jest czcionka. Przypomniała mi napisy, jakie kiedyś malowano na ścianach. Aby szybko oznaczyć np. piętro, przykładano szablon do ściany i po jednym maźnięciu  pędzla, napis był gotowy.
Aby było to możliwe, czcionki musiały mieć właśnie taki charakterystyczny, pocięty kształt, gdyż inaczej stworzenie szablonu np. litery "o", nie byłoby możliwe.

Nie mam pojęcia, dlaczego użyto jej na etykiecie, która przecież była drukowana normalną metodą. Widocznie robił to jakiś wyjątkowy miłośnik PRL-owskiej estetyki. Szczerze mówiąc, zawsze uważałem, że to najbrzydsza możliwa czcionka. I dalej tak sądzę.

Komentarze

Andrzej pisze…
I ten "MODERN" dla kontrastu :)
Artur Nyk pisze…
Paru ludzi jednak potrafi to odczytać :)
Andrzej pisze…
A... i jeszcze jedno: Patrząc na rozkład farby wygląda mi to jednak na taką duuuużą pieczątkę a nie normalny druk albo właśnie jakiś szablon. Jednynie te cienkie literki po środku z numerami wyglądają na maszynę do pisania.
Ale ręki sobie nie dam uciąć :/

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...