Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jak to zrobiłem

Kalendarz Profi Auto 2016 czyli moje podróże po świecie

Założenie kalendarza było proste. Fotografie mam zrobić w sześciu rozpoznawalnych miejscach na całym świecie. Na każdym zdjęciu ma pojawić się inna modelka i inny samochód. Czy można dostać lepsze zlecenie? Byłem podekscytowany !!! No dobrze. Było jeszcze jedno małe zastrzeżenie. Wszystkie zdjęcia musiałem zrobić, nie ruszając się z Katowic … Firma postawiła przede mną naprawdę trudne zadanie. Motywem przewodnim miała być akcja Pit Stop, jaką Profi Auto prowadzi już od kilku lat. Warunkiem koniecznym było pokazanie tych czynności serwisowych, jakie są przeprowadzanie w czasie autentycznych akcji, a także dziewczyn w strojach mechaników. To, co mogłem wybrać, to miejsca zdjęć oraz w pewnym zakresie samochody. Do zrobienia było tylko sześć fotografii, ale ilość pracy, w pierwszej kolejności głównie logistycznej, jaka się wiązała z kalendarzem, była ogromna. A właśnie kończyło się lato… Gdy zdjęcia widzicie teraz już gotowe, koncepcja wydaje się banalnie prosta, wtedy jednak pośw...

Przejażdżka Ferrari 458 Italia

Prawie, że było tak: We włoskich alpach udało mi się znaleźć remontowany tunel, który dzięki temu był wyłączony z ruchu. Idealne miejsce na zdjęcia super samochodu. Litr czystej polskiej dumy narodowej przekonał włoskich robotników, by pozwolili mi tam na zdjęcia włoskiej dumy narodowej. Najpierw ogarnąłem zdjęcie statyczne, gigantyczny świetlik, który nie wiadomo po co tam zrobiono, idealnie oświetlił matowy lakier. Lekkie doświetlenie lampą i fota było gotowa. No, ale skoro tunel był zamknięty dla ruchu… Wcisnąć gaz do dechy i usłyszeć każdą komórką ciała ognisty grzmot ośmiocylindrowego silnika, wzmocnionego przez ściany tunelu… Jakieś rusztowanie się przewróciło, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Skoro światło i kadr miałem już ustawione, to dlaczego nie miałbym sobie zrobić selfie w Ferrari? Cofnąłem trochę i z impetem wjechałem w kadr, a Paweł zrobił mi fotę. Za pierwszym i drugim razem trochę się samochód rozmazał, ale za trzecim razem wszystko wyszło dobrze. Ok. W rze...

Moje spotkanie z Sharanowiczem

Z Maćkiem poznałem się na spotkaniu Blosilesii, obaj byliśmy w tshirtach firmy Gryfnie. Szybko okazało się, że mamy o wiele więcej wspólnych pasji i momentalnie powstał plan, by zacząć razem współpracę. Maciek pisze blog o motoryzacji Podwójna ciągła , ja robię zdjęcia samochodów, więc sprawa była prosta. Jednak na pierwszy ogień poszedł samochód, który mógł skutecznie zniechęcić mnie do fotografowania. Nie dość, że to Volkswagen Sharan, to jeszcze w ulubionym przez fotografów kolorze - czarnym. Maciek na szczęście podzielał mój entuzjazm do tego samochodu, cierpliwie więc czekał, aż uznam, że wreszcie mamy odpowiednie światło. Bo bez dobrego światła, wiedziałem, że nie ma szans, by jakoś pokazać ten samochód. Wybrałem dzień całkowicie bezchmurny i późnym popołudniem zacząłem fotografować. O tej bowiem porze, światło na niebie ma bardzo duży gradient, który odbijając się w karoserii, tworzy regularne, ale nie płaskie odbicia. Gdyby pojawiły się na niebie chmury, wszystkie widz...

Bentley. Po prostu Bentley

To  była najprostsza w życiu sesja samochodu, jaką zrobiłem. Tak zawsze chciałbym robić zdjęcia. Adriana znalazła mi samochód, a potem miejsce gdzie mogłem go sfotografować i załatwiła zgodę właściciela budynku. Nie zorganizowała tylko jednej rzeczy: dobrej pogody. Na szczęście. Byłem oczywiście przygotowany do sesji, miałem dużo sprzętu i światła. Nie zabrałem ze sobą tylko jednej rzeczy, bez której ta sesja byłaby w zasadzie niemożliwa. Nie miałem ze sobą parasola. No, ale sami przyznacie, że to nie jest standardowy sprzęt na sesje samochodów. Wiedziałem, że pogoda ma być w tym dniu raczej słaba, jednak gdy wstałem rano i zobaczyłem, że pada, trochę się załamałem i przez chwilę zastanawiałem się czy nie odwołać sesji. Stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam skoro wszystko jest już przygotowane. W końcu w ten sposób jeszcze nie fotografowałem samochodów.

Rzeźba z ciała i betonu

Dostałem zlecenie od mojego stałego klienta na zdjęcia betonowych mebli i gimnastyczki wyczyniającej takie rzeczy, na widok których normalni ludzie dostają dreszczy. Szukałem więc modelki zdolnej do zaplątania się w supełek stojąc na małym palcu lewej nogi. Oprócz tego dziewczyna musiała być szczupła ale dobrze umięśniona, co nawiązywało od delikatnych lecz bardzo mocnych mebli. I znalazłem :) Wystarczyło, że Ola zaczęła się tylko rozgrzewać przed zdjęciami, a mnie już wszystko bolało od samego tylko patrzenia. Moim zamiarem było znalezienie takich figur, by nawiązywały one do kształtu mebla, a jednocześnie były skomplikowane i na dodatek, by Ola wyglądała na nich bardzo dobrze. Oboje na sesji bawiliśmy się bardzo dobrze, ja bo wymyślałem najbardziej niemożliwe (dla mnie) figury, a Ola, bo bez problemów je robiła.

Diesel na gaz czyli tankujemy w nocy

Kolejną sesję cysterny dla Gaspolu zrobiłem w Gdańsku. Pojechałem tam z dużą przyjemnością, bo bardzo lubię to miasto, ale też z dużą niepewnością co mnie czeka. Było to bowiem pierwsze tankowanie promu i wiele nieprzewidzianych rzeczy mogło przy tej okazji wyjść. Po pierwsze, błagalnie patrzyłem na prognozy pogody, czy miałby padać deszcz, czy śnieg, sesję trzeba było zrobić. Po drugie zdjęcia miały być robione wieczorem, czyli na naturalne światło nie mogłem liczyć. Jedna tylko rzecz ułatwiała pracę, wiedziałem, że nie będzie zdjęć w ruchu. Okazało się, że czasem mogę liczyć na swój fart. Pogoda była cudowna, czyli żadnych opadów, tylko komfortowe +6 C. Na dodatek, cała scena była pięknie oświetlona przez… przypadek. Obok miejsca gdzie budowano prom, stał gigantyczny dźwig z gigantycznym reflektorem. Chyba remontowano jakąś halę i przez przypadek właśnie zatrzymano dźwig w takiej pozycji, że jego reflektor oświetlał cysternę i prom. Miałem wprawdzie własne światła i byłem przyg...

Czerwone jak Święty Mikołaj - Ferrari 458 Italia

Czerwone Ferrari cierpliwie czekało na swoja kolej, zaparkowane na moim twardym dysku. Zdjęcie zrobiłem przed salonem ponieważ samochód nie był jeszcze zarejestrowany i nie mogliśmy nigdzie nim wyjechać. Od początku więc wiedziałem, że jedynym rozwiązaniem będzie montaż. Miałem zamiar sfotografować ulicę nocą, mokrą jeszcze po deszczu z odbijającymi się światłami. Jak na złość było ciągle sucho, albo jak już padało to w dzień. Czekałem i czekałem i nic. W międzyczasie zająłem się innymi projektami, a Ferrari powoli kurzyło się dysku. Wreszcie pojawiła się inna opcja. Render. Podjął się tego Mateusz Zahora , którego poznałem kiedyś dzięki mojemu blogowi. Mateusz znalazł gotowy model filarów, który pasował do mojej koncepcji i zaczęliśmy pracę nad dopasowywaniem. Kilka godzin spędzonych na skypie, kilka próbnych renderów, wypróbowanie wielu tekstur i koncepcyjna była gotowa. Na tym już etapie, konsultowałem to z Gosią, która miała się zająć finalnym montażem. Największym wyzwaniem był...

Porada banalna nr 1

Wiele razy już się przekonałem, że to co mnie wydaje się bardzo banalne, dla innych może być całkiem wartościową wiedzą. Na warsztatach często chcę sprzedać to co dla mnie jest bardzo istotne, do czego dochodziłem przez długi czas, a tu dostaję pytanie o coś takiego, że ze zdziwienia na chwilę milknę. I nie chcę tu z siebie robić wielkiego specjalisty ale jak się coś robić przez kilka czy kilkanaście lat to się zapomina, że kiedyś się tego nie wiedziało. Chcę więc w tej nowej serii: Porada banalna, pisać o takich prostych rzeczach, trikach i tajnych sposobach :) Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy, w trakcie porannych zdjęć katalogowych. Jak przy serii zdjęć podobnych przedmiotów np. pudełek, zrobić by zawsze stały w dokładnie tym samym miejscu na planie? Banalne pytanie, prawda? Można na tle narysować sobie linie pomocnicze i ich się trzymać. Ale co jeśli nie możemy rysować po tle? Ja robię to tak. Ustawiam pierwszy przedmiot z serii, dopracowuję, światło, ostrość, następni...

Film ze mną nie w roli głównej

Pamiętacie sesję sukien ślubnych   Patrycji Szlażko w starym pałacu w Krowiarkach? Jeśli tak, to teraz możecie zajrzeć za kulisy i zobaczyć mnie przy pracy. Wiem, wiem, nikt nie będzie oglądał mnie tylko modelki i wcale mnie to nie dziwi. Ja z przyjemnością sobie obejrzałem film kilka razy i przypomniałem ciepłe lato, pyszny obiad z MacDonalda i wszystkie plagi jakie na nas spadały w trakcie sesji. Ale i tak było świetnie :) Fot. Studio Koliber Fot. Studio Koliber Fot. Studio Koliber Patricia Szlazko - Photo session Backstage 2014 from StudioKOLIBER on Vimeo . Chcecie więcej pogadać na temat tej sesji, to wpadnijcie na #fotopiwo :)

Saturnia czyli kąpiel w gorącej siarce

Toskania raczej nie kojarzyła mi się z gorącymi źródłami. Tylko do czasu gdy zacząłem z Jarkiem omawiać szczegółowy plan miejsc gdzie mieliśmy fotografować. Wtedy padła nazwa Saturnia, naturalnego salonu SPA. Zapaliłem się do tego miejsca mimo, że było to dosyć daleko od Pienzy, prawie dwie godziny jazdy. Ale co to była za jazda! Nie sądziłem, że istnieją drogi z taką ilością zakrętów.  Po pół godzinie jazdy, zakręty poniżej 90 stopni, traktowałem jak proste odcinki, na których trzeba tylko niewiele zwolnić. Ale te po 180 stopni robiły wrażenie, zwłaszcza gdy były jeden po drugim. Jarek wprawdzie proponował mi, że on pojedzie, to będzie szybciej ale nie mogłem sobie odmówić takiej doskonałej zabawy. W sumie jechaliśmy znacznie dłużej niż dwie godziny, ale nie była to wina mojego stylu jazdy, tylko dwóch niezwykłych miasteczek, do jakich po drodze zabrał nas Jarek. Ale to temat na inny wpis. Zwiedzanie miało natomiast taki skutek, że do Saturnii przyjechaliśmy później niż plan...

Black & White Photo Challenge

Od czarno białej fotografii zaczynałem przed laty. Najpierw wycieczka do sklepu Fotooptyka po filmy, najlepiej Fotopan HL na licencji Ilforda, a jak nie było to rosyjski Foto65, ten to był kiepski bardzo. Potem prawdziwe fotografowanie i kalkulacja, czy warto nacisnąć spust, bo to przecież wszystko kosztuje. Więc każdy parametr był sprawdzany trzy razy. Pstryk! Ile jeszcze klatek zostało? Tylko 5! Trzeba oszczędzać. I wreszcie wywoływanie. Ale nie w Aperture tylko w ciemni zrobionej w łazience. Deska położona na wannie, na niej powiększalnik Krokus i kuwety z własnoręcznie rozrobioną chemią. W totalnej ciemności najpierw wkładam film do koreksu. Kurde, zawsze się zacina i nie chce wejść!  Teraz obowiązkowe poruszanie koreksem by wywoływacz się równomiernie rozprowadzał. Zamiast na forach, czytałem w książkach porady typu: ja co minutę robię trzy ruchy przechylając koreks i odstawiam. Płukanie i utrwalacz. Czy dobrze wypłukałem? To może jeszcze raz. Utrwalamy kilka- kilka...

Daję na zapowiedzi

Jedną z rzeczy, które aktualnie robię/robiłem/ciąglerobięiniemogęskończyć jest nowy kurs fotografii beauty, jaki przygotowałem razem z eduweb.pl Przygotowałem trzy fotografie różniące się sposobem oświetlenia, dwie w niskim kluczu i jedną w wysokim. W mojej części pokażę dokładnie jak zrobiłem te zdjęcia, natomiast główna część kursu poświęcona będzie obróbce zdjęć beauty w Photoshopie. Sam jestem bardzo ciekawy co pokaże Grzegorz Róg. Nie przepadam za obróbkę i zawsze staram się ją zlecić komuś, ale chętnie się czegoś nowego nauczę. Czekam teraz na obrobione zdjęcia od Grzegorza, gdy tylko je dostanę, pokażę wam materiał wyjściowy i finalny. Teraz mały podgląd sytuacji :)

Stary pałac, koń i panny młode

Siedziałem kiedyś na rynku w Krakowie, piłem spokojnie kawę gdy nagle kilka metrów dalej pojawiła się panna młoda na koniu, a za nią pan młody i cały orszak ślubny. Odtąd kombinacja panna młoda + koń, stała się dla mnie całkowicie realną i ciekawą sytuacją. Gdy więc w rozmowach z Patrycją Szlażko na temat sesji sukien ślubnych, pojawił się pomysł konia, gorąco go poparłem. Koń, który się pojawił na sesji był bardzo przyjazny. I bardzo osiołkowaty. Rozstawiał szeroko nogi, robił głupie miny i uparcie robił wszystko, tylko nie to co chcieliśmy. Na domiar złego zaczął padać deszcz, zrobiło się ciemno, a obok pałacu zaczęła wyć syrena alarmowa i rozległ się głos: uwaga pożar, uwaga pożar. Koń dobrał się do kory drzewa i zaczął się nią zajadać i zrobił kupę. Tak po prostu, przy wszystkich i to na sesji. Na szczęście gdy przenieśliśmy się do wnętrza pałacu, już wszystko dalej potoczyło się bez problemów. No może bez większych problemów, ale o tym już pisałem . Teraz możecie zobaczyć ...

Dzień premier czyli mój pierwszy kurs video i iPhone 6

Już od kilku tygodni czekałem niecierpliwie na premierę nowego iPhone 6. O 19:00 zasiadłem przed monitorem z piwem w jednej ręce i orzeszkami w drugiej. Ci z was, którzy też to oglądali, wiedzą co się działo. Problemy techniczne były tak ogromne jak oczekiwania fanów Apple, aż w końcu zobaczyliśmy to co już dawno było znane z przecieków… Oraz nowego Apple Watch:) Jednak tak naprawdę to odbyła się jeszcze druga premiera, dla mnie znacznie ważniejsza, bo premiera mojego pierwsze kursu video. Wspólnie z eduweb.pl pracowaliśmy nad nim od dłuższego już czasu. I teraz mogę z dumą zaprezentować kurs fotografowania samochód oraz postprodukcji w Photoshopie.  Na sześć godzin materiału, składa się godzina filmu z sesji zdjęciowy, gdzie tłumaczę dokładnie jak robię zdjęcia, oraz pięć godzin szczegółowej nauki postprodukcji w wykonaniu eksperta w oprogramowaniu Adobe, Grzegorza Róga. Na stronie eduweb.pl zobaczysz przykładowe lekcje z tego kursu. I tu mam dla ciebie małą niespodz...

Najlepszy plener do sukien ślubnych czyli znowu fotografuję w Krowiarkach

Wiem, wiem. Myśleliście już, że pewnie po cichu zwinąłem interes i wyjechałem do Londynu by popracować na kasie w Tesco. Miesiąc czasu się nie odzywałem, nie dawałem znaku życia, a co gorsza, przez połowę tego czasu byczyłem się. Nie oznacza to, że nie miałem przez ten czas ochoty pisać bloga. Nawet nie wiecie ile postów napisałem w tym czasie…w swojej głowie. Gdy już w końcu Apple wypuści nowy iPhone 17, to na bank będzie miał on funkcję dyktowania za pomocą myśli i wtedy zostanę najpłodniejszym blogerem. Do tego czasu obawiam się, że czasem będziecie musieli poczekać na nowe posty. Historię mojej dwutygodniowej włóczęgi po Bałtyku opiszę może następnym razem, bo to długa historia. Dzisiaj chcę powiedzieć parę słów o sesji jaką zrobiłem kilka dni temu. W pałacu w Krowiarkach kiedyś już fotografowałem. Letnia kolekcja robiona zimą w nieogrzewanym pałacu, to spore wyzwanie. Tym razem było znacznie łatwiej, co nie oznacza, że łatwo. Do współpracy zaprosiła mnie Patrycja Szlażko , pr...

Czy fotograf musi umieć pisać?

Pytanie zdaje się być z gatunku tych bezsensownych, no bo po co fotografowi taka umiejętność? Fotograf nie zajmuje się pisaniem tylko fotografowaniem. Ale tak tylko się wydaje. Nim bowiem dochodzi do zrobienia zdjęcia, najpierw trzeba je wymyślić, a zaraz potem ten pomysł przekazać klientowi. Drogi są dwie. Niby łatwiejsza i może mnie wymagająca od klienta, to narysowanie szkicu takiego zdjęcia czyli storyboardu. To bardzo popularna metoda, mocno ułatwiająca pracę na planie z dużą ekipą. Każdy może zobaczyć jak wyglądać ma gotowe zdjęcie i dzięki temu odpada wiele niepotrzebnych pytań. Tylko, że…trzeba umieć rysować. Albo mieć człowieka, który umie rysować. Gdy umiejętność narysowania storyboardu ogranicza się do czegoś takiego… ...wtedy pozostaje opisać zdjęcie. I to jest metoda, którą ja stosuję. Gdy przyjrzycie się mojemu rysunkowi, nie będziecie się dziwili już dlaczego wolę poświęcić czasem nawet parę godzin na dokładne opisanie fotografii. Tak, czasem naprawdę to zajmuje...

Pierwszy Plan pod wodą

Zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka programu Pierwszy Plan, w którym fotografuję pod wodą. Jak robiłem te zdjęcia opisałem już we wcześniejszym poście . Teraz możecie zobaczyć resztę, oczywiście po obowiązkowym obejrzeniu reklam. W tym czasie spokojnie zdążycie zrobić sobie kawę :) Program możecie obejrzeć  na stronie TVP Katowice  Zapraszam :)