Przejdź do głównej zawartości

Pracuję na przerwaniach

W szkole uczyłem się o elektronicznych maszynach i systemach cyfrowych, czyli po naszemu o komputerach. Niewiele z tego niestety zapamiętałem, najbardziej utkwiły mi w pamięci informacje o tym, jak komputer radzi sobie z wielozadaniowością. Pracuje na przerwaniach.
Wygląda to w ten sposób, że robi małą część jednego zadania, przerywa, robi małą część drugiego zadania, przerywa, znowu coś tam zrobi z kolejnego zadania i tak dalej, aż rozgrzebie wszystko i wtedy znowu wraca do pierwszego zadania, by troszkę popchnąć je do przodu.

Nigdy nie myślałem, że kiedyś sam tak będę pracował. Robiłem dzisiaj właśnie wszystko naraz.
Odpisałem na maila, zrobiłem pierwsze zdjęcie, odebrałem telefon, wystawiłem fotę na serwer, znowu mail, zacząłem robić drugie zdjęcie ale musiałem przerwać po telefonie  z prośbą o kolejne zdjęcie na ftpie.  Jeszcze nie zdążyłem go wysłać, a już miałem kolejny telefon, by obrobić jakieś zdjęcie, które obrobiłem częściowo bo przypomniało mi się, by skończyć zdjęcie, które robiłem.

I tak wyglądało to cały dzień. W efekcie, nie skończyłem zdjęć, nie skończyłem obróbki, nie wystawiłem pewnie wszystkiego na ftp i nie odpisałem na wszystkie maile.
Może komputerowi pasuje taki system pracy na przerwaniach, mnie na pewno nie. W takich sytuacjach mam ochotę na jeszcze jedno przerwanie.

Przerwanie pracy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.