Przejdź do głównej zawartości

Gwiezdne Wojny nad Krakowem

Dopiero co wróciłem z Krakowa i choć jest głęboka noc, nie mogłem przecież zostawić Was bez porannej lektury do kawy :)
Przygotowuję materiał do nowego kalendarza dla AD (z pięknymi paniami bez pięknych sukienek) i potrzebuję trochę zdjęć nocnych miast. Biegałem więc po nocy z aparatem po Katowicach, a teraz przyszła kolej na Kraków. A tam czekała mnie niespodzianka. Cały rynek był zasypany różnego rodzaju światłami, jak na zamówienie. To, co zobaczyłem, mogło mi się skojarzyć tylko z Gwiezdnymi Wojnami. Jakbyście obejrzeli wszystkie odcinki po kilkadziesiąt razy to też byście tak zareagowali. Podświadomie czekałem tylko na  pojawienie się szturmowców.
Zamiast nich podszedł facet z pytaniem, czy umiem przewinąć film w Praktice. Jasne, że umiem, na takim aparacie uczyłem się robić zdjęcia, choć nie miałem go w ręku od kilkunastu lat. Fajna rzecz, taki manualny aparat.
Bitwa o Kraków zakończyła się  zwycięstwem Rebelii, o północy było już cicho i spokojnie. Tylko kilku szturmowców Imperium zataczało się od poniesionych ran. A może od czegoś innego?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.