Przejdź do głównej zawartości

Gwiezdne Wojny nad Krakowem

Dopiero co wróciłem z Krakowa i choć jest głęboka noc, nie mogłem przecież zostawić Was bez porannej lektury do kawy :)
Przygotowuję materiał do nowego kalendarza dla AD (z pięknymi paniami bez pięknych sukienek) i potrzebuję trochę zdjęć nocnych miast. Biegałem więc po nocy z aparatem po Katowicach, a teraz przyszła kolej na Kraków. A tam czekała mnie niespodzianka. Cały rynek był zasypany różnego rodzaju światłami, jak na zamówienie. To, co zobaczyłem, mogło mi się skojarzyć tylko z Gwiezdnymi Wojnami. Jakbyście obejrzeli wszystkie odcinki po kilkadziesiąt razy to też byście tak zareagowali. Podświadomie czekałem tylko na  pojawienie się szturmowców.
Zamiast nich podszedł facet z pytaniem, czy umiem przewinąć film w Praktice. Jasne, że umiem, na takim aparacie uczyłem się robić zdjęcia, choć nie miałem go w ręku od kilkunastu lat. Fajna rzecz, taki manualny aparat.
Bitwa o Kraków zakończyła się  zwycięstwem Rebelii, o północy było już cicho i spokojnie. Tylko kilku szturmowców Imperium zataczało się od poniesionych ran. A może od czegoś innego?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...