Przejdź do głównej zawartości

Twarde czy miękkie

Nie zawsze to, co fotografujemy, jest łatwe i przyjemne. Kiedyś pracowałem na zlecenie agencji, która przygotowywała kampanię społeczną przeciw narkotykom. Pomysł był bardzo fajny, choć drastyczny nieco. Znaleziono analogię do twardych i miękkich narkotyków.
Mnie spodobała się ta koncepcja, zawsze byłem zdania, że dobra reklama musi znaleźć drogę do widza za wszelką cenę. Nawet jeśli ma wywoływać szok.



Mnie pozostawiono zrealizowanie zdjęć, nie miałem wyjścia, musiałem zawrzeć bliższą znajomość z przedsiębiorcą pogrzebowym. Trumnę sfotografowałem na miejscu, a worek zabraliśmy do studia.
To właśnie zrobienie tego zdjęcia okazało się najtrudniejszym zadaniem. Miałem wprawdzie duże doświadczenie w wypychaniu i  fotografowaniu śpiworów dla Alpinusa, ale tu było trudniej.
Męczyliśmy się z tym cały dzień, co włożyć do środka, by wyglądało to, jak zwłoki.
Oczywiście najłatwiejsze byłoby, gdyby do środka wszedł jeden z moich asystentów, ale jakoś nikogo nie mogłem namówić.
W końcu po wielu próbach znalazłem optymalne ułożenie poduszek, tkanin, worków foliowych i sam już nie wiem, czego jeszcze.

Następnym razem chcę robić zdjęcia do kampanii społecznej propagującej zbawienny wpływ wakacji :)

Komentarze

gumiber pisze…
A ten worek był używany? Na amerykańskich filmach jakoś każdy do nich wchodzi bez problemu :)
Artur Nyk pisze…
Nówka nie śmigana, a i tak nikt nie chciał wejść :)
Anonimowy pisze…
może czas rozważyć zmianę asystentów? ;-)
Ja bym tam bez stresu wlazł. No no niby czemu nie? :)

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Ludzie dzielą się na tych przed backup'em i tych po backup'ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk! A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić. Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie? Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym mi...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)