Przejdź do głównej zawartości

Modelka z importu

Maraton sesji trwa nadal. Po wczorajszej z Aliną, dzisiaj pracowałem z Nadią Badirou. Niech was nie zwiedzie wschodnio brzmiące imię. Dziewczyna przyjechała z Beninu i ma zamiar rozpocząć w Polsce karierę modelki.
Historia, jak się u nas znalazła, jest dosyć ciekawa i dlatego całą sesję filmowała ekipa z TVN.

Nadia w zasadzie pierwszy raz znalazła się na sesji zdjęciowej. Oczywista trema z tym związana była dodatkowo spotęgowana całym tłumem ludzi w studio. Może początek nie był obiecujący, ale potem było coraz lepiej. Zrobiliśmy trzy stylizacje i z każdej co najmniej po jednym dobrym zdjęciu mamy. Może nie brzmi to ekscytująco, ale już dawno nauczyłem się, że jeżeli z jednej sesji mam jedno bardzo dobre zdjęcie, które mogę pokazać w portfolio, to warto było taką sesję zrobić.

Jutro kolejna sesja :)


Przy Nadii jakoś blado wyglądam




AAKCJAAAA !!!!


i skupienie...

 Sprawdzam w necie, jak się robi dobre zdjęcia, a Emi w tym czasie zabawia Nadię

Nadia dobrze się bawi

Dwóch na jednego

Jedna lampa i wystarczy

Wszystkie zdjęcia robiła Gosia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.