Przejdź do głównej zawartości

Polej olej

Szewc bez butów chodzi, a fotograf? Fotograf nie ma czasu zrobić zdjęcia :)

Od prawie dwóch tygodni wiszą wszędzie billboardy Orlenu z moim zdjęciem, a ja nie mam kiedy zrobić sobie dobrej dokumentacji.
Zawsze mogę zwalić winę na pogodę. Ostatnimi dniami było pochmurno, a do zrobienia takiego zdjęcia przydałoby się dobre światło. Muszę też znaleźć dobrą lokalizację billboardu, by nie stał na tle jakiejś koszmarnej architektury. Nie wiem więc, czy uda mi się zrobić te zdjęcia, nim billboardy znikną...

W ramach "realizacji zastępczej" pokażę więc to samo zdjęcie, ale z innego zastosowania, bo ze stopki maila :)

Komentarze

Anonimowy pisze…
Może poproś społeczność o akcję obywatelską i sfotografowanie tego
Paweł Bruczkowski pisze…
No właśnie, dobrze że wszędzie są billboardy i zasłaniają tę koszmarną architekturę... ;)
Anonimowy pisze…
Arturze, według mnie sfotografowanie billboardu "live" takim jaki on jest odbierany przez widzów właśnie jest sednem tego w jakich przeróżnych "okolicznościach przyrody" Twoje zdjęcie zderza się z otaczającą rzeczywistością. I tak sobie myślę, że właśnie te zderzenia z przeróżną rzeczywistością, a to stacja benzynowa, a to stalowa ściana nowoczesnego budynku, tło lasu, gór, obskurnego familoka, broni, bądź nie broni samego billboardu jako przekazu reklamowego. Pozdr. Robert
Artur Nyk pisze…
Zgadzam się, że billboardy pojawiające się w różnych miejscach są czasem bardzo zaskakujące. A zadaniem agencji reklamowej jest stworzenie przekazu działającego w każdych warunkach

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Ludzie dzielą się na tych przed backup'em i tych po backup'ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk! A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić. Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie? Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym mi...