Przejdź do głównej zawartości

Co robić gdy nie ma co robić?

Moje doświadczenia i moich znajomych mówią jasno, fotograf ma tylko dwa tryby pracy. Albo roboty jest tyle, że pracujemy non stop, albo nie mamy pracy wcale.

Nie wiem na czym to polega i nawet już nie próbuję tego dociec. Od lat obserwuję coś, co nazywam Teorią Falową. Oznacza to, że na zmianę mam kilka miesięcy ostrej pracy i potem parę tygodni, gdy wszyscy klienci o mnie zapominają.
Kiedyś się tym przejmowałem za każdym razem, gdy telefony przestawały dzwonić, a teraz tylko czekam, kiedy wreszcie będę miał trochę czasu na realizację własnych pomysłów.

I to jest właśnie to, co można zrobić najlepszego z czasem wolnym od zleceń. Dopiero wtedy mogę spokojnie usiąść i przestawić się na myślenie o własnym portfolio. Gdy więc tylko nadchodzi taki czas, biorę się za sesje, które tkwią w mojej głowie. I to szybko, bo jeszcze jakiś klient zadzwoni :)

Za każdym razem, gdy udało mi się zrobić do portfolio coś fajnego, to wcześniej czy później zaowocowało to jakimś zleceniem.

Komentarze

gumiber pisze…
a już myślałem, że te dwa tryby pracy to AUTO i MANUAL hehe
jakktochce pisze…
tryb auto - zlecenia komercyjne
tryb manual - sesje do portfolio ;)

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...