Czekam

Miałem nadzieję, że będę mógł Wam na żywo prawie relacjonować moje postępy w umieszczaniu zdjęć w iStocku, a tu nic... Ponad tydzień temu utknąłem na etapie zatwierdzania jakości moich plików i na tym koniec, żadnego postępu dalej  nie ma.

Powiem, że na początek to nie robi to na mnie dobrego wrażenia. Wyobrażam sobie, że codziennie cała masa fotografów chce zacząć z nimi współpracę ale... do jasnego obiektywu!!! Dlaczego to tak długo trwa!?

Grzegorz, który banki zdjęć ma w małym palcu, gdy przeczytał mojego posta, zadzwonił do mnie i zaczął mnie przestrzegać, żebym bardzo ostrożnie podchodził do współpracy z tym bankiem. Z innymi zresztą też, bo wrzucić zdjęcia do ich bazy jest stosunkowo łatwo, natomiast w drugą stronę już może być znacznie trudniej.
Na razie pozostaje mi tylko czekać, aż w końcu ktoś jedząc kolejnego hamburgera, w przerwie pomiędzy jednym, a drugim meczem, rzuci okiem na moje foty i stwierdzi: może być, a mamy jeszcze ketchup?

Etykiety: