Przejdź do głównej zawartości

Jak to jest być profesorem

Jestem dzisiaj trochę zmęczony po warsztatach, które prowadziłem. Cały dzień pracowaliśmy w studio nad zgłębieniem tajemnic fotografii fashion i portretu. 

Studiowałem kiedyś historię i miałem zajęcia z pedagogiki.Pamiętam, jak długo przekonywałem moją profesorkę, że nigdy w życiu nie będę przecież nikogo uczył. Przecież zajmuję się fotografia. Ponieważ byłem bardzo przekonywujący, dostałem zaliczenie, a do książki z pedagogiki nigdy nie zajrzałem. A potem, nawet nie wiem kiedy, poprowadziłem pierwszy kurs, potem kolejne zajęcia i tak już zostało.
Zawsze traktowałem to jak spotkanie z pasjonatami podobnymi do mnie, by porozmawiać i wspólnie fotografować. Tyle, że to ja zawsze musiałem odpowiadać na wszystkie pytania. Kiedyś na zajęciach z podstaw fotografii, gdy opowiadałem o kwestiach związanych z przesłoną, jedna z pań przerwała mi i zadała pytanie: "przepraszam, a co to jest ta przesłona?". Musiałem przewartościować moje pojęcie o tym, czym są podstawy fotografii.

Dzisiaj na szczęście obyło się bez tak trudnych pytań, a wszyscy dobrze się bawili. Nie mieli zresztą innego wyjścia, skoro mogli fotografować jedną z moich ulubionych modelek, Martynę Siwek. Dziewczyna była niezmordowana i na 10-cio centymetrowych szpilkach pozowała przez kilka godzin. Tylko chwilami rzucała mi spojrzenie mówiące: "masz szczęście, że cię lubię bo inaczej...". Przynajmniej dostanie od wszystkich dużo zdjęć. Ale na następne warsztaty pewnie będę musiał poszukać innej modelki, która nie będzie przeczuwać, co ją czeka :)


Na koniec oczywiście były pamiątkowe zdjęcia, troszkę tylko reżyserowane.

zdjęcia : Gosia Kłosowska

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...