Przejdź do głównej zawartości

Odloty

Są ludzie zafascynowani samolotami, w końcu nie ma w tym nic dziwnego. Miałem nawet kumpla, który jeździł za mną do Warszawy tylko po to, by popatrzeć na latające nad głowami samoloty. Ja załatwiałem swoje sprawy u klienta, który miał siedzibę niedaleko lotniska, a on czekał na mnie w samochodzie i oglądał samoloty...

Mnie jednak bardziej interesują samochody, ale sesje zdjęciowe na lotnisku też mogą być ciekawe. Kilka razy robiłem zdjęcia w Pyrzowicach. Niby lotnisko ogromne nie jest, jednak na ilość lądujących i startujących samolotów narzekać nie można.
Zawsze, gdy fotografowałem na płycie lotniska, był ze mną ktoś z ochrony, kto pilnował, abym nie wszedł tam, gdzie nie trzeba. Procedury są tam dosyć skomplikowane i gdy chcieliśmy przeciąć pas startowy to nawet, gdy na niebie nie było ani jednego samolotu, nie mogliśmy tego zrobić bez pozwolenia z wieży.
Gdyby jeszcze zaostrzyć te procedury to musiałbym się pytać, czy mogę zrobić krok do przodu.



Komentarze

Rafał B pisze…
a nie boisz się latać? bo ja panicznie
Artur Nyk pisze…
Nie za bardzo :) Ale jak kiedyś w Warszawie samolot przerwał lądowanie jakieś 200 m nad płytą, a potem godzinę lataliśmy nad miastem i nikt nie wiedział o co właściwie chodzi, to miałem dosyć...

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...