Przejdź do głównej zawartości

Falowa teoria fotografii

A miało być dzisiaj tak pięknie i spokojnie. Planowałem wrzucić do iStocka kolejne zdjęcia. Zainstalowałem już plug-in do Aperture i wygląda na to, że będzie to teraz szybsze i łatwiejsze.

Ale ledwo przyszedłem do studia, zadzwonił jeden klient z potwierdzeniem sesji. Musiałem więc puścić w ruch całą machinę i dzwonić do ludzi, by też im potwierdzić. Jednocześnie dostałem potwierdzenie czwartkowej sesji w Krakowie i też musiałem w związku z tym załatwić parę spraw. Jednocześnie okazało się, że nie dojdzie do skutku piątkowa sesja we Wrocławiu i też trzeba było odkręcić kilka rzeczy. I jeszcze jednocześnie w związku z pierwszą sesją, mogłem potwierdzić inną sesję do portfolio, która powiązana jest z czwartkową sesją. W międzyczasie jeszcze rozmawiałem o innej sesji na koniec czerwca, która wymaga przygotowań już teraz.

Rozumiecie jeszcze coś z tego? Bo ja się dzisiaj już zacząłem gubić, do kogo mam dzwonić w związku z którą sesją i co z kim ustalić. Już tak jest, że albo nie dzieje się nic, albo wszyscy nagle decydują się na zdjęcia. Nazywam to teorią falową, bo wszystko odbywa się falami, fala zleceń, fala bezrobocia. I tak cały czas.

Nie zdążyłem ani pół zdjęcia wysłać do iStocka. I jutro pewnie też się nie uda. Ale przynajmniej nie mam poczucia, że przez to tracę dużą kasę :) Dzisiaj policzyłem sobie, że aby zarobić tam 100 zł, moje zdjęcia muszą się sprzedać za prawie 700 zł, a to może oznaczać i 700 transakcji, jak źle pójdzie.
Lubię to :)

Komentarze

Anonimowy pisze…
Wyobraź sobie, że masz takim mechanizm jak FB do logistyki sesji zdjęciwych. Tworzysz sesje do nich podpinasz uczestników. Kazdy uczestnik może coś od siebie dodać. Kazdy uczestnik jest w jakiejś roli (model, fotograf etc).
Jesli coś się zmienia to piszesz do informujesz wszystkich powiązanych z jednym eventem (tu: sesja), że coś sie zmieniło i oni otrzymują to mailem w ramach usługi. Odpowiedzeć mogą te emailem, bo przecież maile są przetwarzane po stronie serwisu.
Wg mnie to kwestia 3 lat, by takie narzedzia były w uzyciu na rynku. Myślę, że http://web.shootq.com/ ponieważ juz teraz jest liderem w rozwiązaniach dla fotografów jako pierwszy będzie miał tego typu rozwiazania (o ile juz ich nie ma:)
pozdr
GCh
Anonimowy pisze…
wystarczy zwykla wiki do tego

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Asystent

Kiedyś przez wiele lat pracowałem sam  i nawet nie w głowie mi było, by komuś pozwolić podejrzeć, jak robię zdjęcia. Zawsze zdawało mi się, że jeśli ktoś zobaczy, jakie stosuję triki i metody, to zdobędzie wielką tajemnicę, która pozwoli mu na przejęcie klienta. Potem zrozumiałem, że to tak nie działa. Pierwszych dwóch asystentów wybrałem intuicyjnie, następnych już bardzo świadomie, bo dokładnie wiedziałem już, czym się kierować. Po pierwsze, przyszły asystent musi chcieć nim być. Przez moje studio przewinęło się w ciągu ostatnich 10 lat około 30-40 osób, sporo z nich przychodziło z Technikum Fotograficznego na miesięczne praktyki. Już pierwszego dnia było widać, czy chcą się czegoś nauczyć, czy tylko zaliczyć. Jeśli nie byli zainteresowani tym, co działo się w studio, to od razu proponowałem im, by przyszli tylko po podpis w dzienniku praktyk i nie zawracali mi głowy. Bardzo jestem ciekawy, czy dzisiaj pracują w zawodzie. Po drugie, asystent musi rozumieć, po co jest asy...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)