Przejdź do głównej zawartości

Tort dla odchudzających się

Tak się złożyło, że akurat w Tłusty Czwartek przeczytacie mój wpis, nie planowałem tego, ale zrobiłem dzisiaj zdjęcia, którymi muszę się podzielić.
Ale uwaga! Zwłaszcza osoby wrażliwe nie powinny tego oglądać. No chyba, że chcecie znaleźć nowe siły, by oprzeć się chęci zjedzenia kolejnego pączka.

Była kiedyś w Katowicach kawiarnia, gdzie można było kupić ciasta i torty w dużym wyborze i o wyjątkowo dobrej jakości. Lokal ów cieszył się wielkim poszanowaniem wśród miejscowej bohemy i ewentualnie jeszcze wśród cinkciarzy. Nazywała się ta kawiarnia Kryształowa i mieniła się rzeczywiście światłami, lustrami i złotem. Było to jednak wiele lat temu...

Nie wiem, jak potoczyły się dalej losy Kryształowej, ale bohema przeniosła się do hipermarketów, a cinkciarze wyginęli. Teraz puste witryny kawiarni zdobią torty. Nie wiem, z czego zostały zrobione, może ze styropianu i plasteliny, bo na pewno nie z czegoś jadalnego.

Oceńcie zresztą sami. Czy rzeczywiście aż tak źle to wygląda?


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.