Przejdź do głównej zawartości

Gwiezdne Wojny na wsi

Wielu sądzi, że Gwiezdne Wojny to jakaś fikcja i bzdura niewarta uwagi. Kilku z nas na szczęście dobrze wie, że to najprawdziwsza prawda, tylko ukrywana przez polityków bojących się wywołania paniki. Gdyby przecież oficjalnie podano do wiadomości, że Imperator zbiera nowe siły do kontrataku, a rycerze Jedi mają problemy z budżetem na nowe miecze świetlne, to cały świat pogrążyłby się w chaosie.
Dopóki politykom udaje się tę wiedzę utrzymać w tajemnicy, to panować będzie względny spokój. Oczywiście do czasu ataku Imperium.
Jednak coraz częściej tajemnica wychodzi na jaw. Oto znalazłem film pokazujący krótką potyczkę samotnego rycerza Jedi, któremu zepsuł się hipernapęd w jego myśliwcu, z dwoma Sithami. Mimo przewagi Sithów, rycerz nie daje za wygraną. Niestety, w kluczowym momencie film się urywa...



Miejmy nadzieję, że udało mu się wygrać i naprawić hipernapęd, by móc wrócić do swoich.
Niech Moc będzie z Wami :)


Komentarze

KFoszcz pisze…
Poległ bo oszukiwał. Przecież każdy Jedi ma prawo mieć tylko jeden miecz... a on wyciągnął zapasowy z kosmicznego pojazdu, znowu pewnie za dużo tego chinczycy narobili i dodają 1+1 gratis...
Artur Nyk pisze…
Obi Wan miał dwa ale jeden dał Luke'owi. Może ten też trzymał drugi dla kogoś?

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.