Przejdź do głównej zawartości

Idzie zielone

Pamiętacie jeszcze takie zielone coś, co wisi na drzewach? Trochę też czegoś podobnego leży czasem na ziemi. Jedno i drugie pojawia się zwykle pomiędzy końcem noworocznych wyprzedaży, a ostatecznym terminem składania PITów.
To coś na drzewach nazywa się "liście", a to na ziemi to "trawa". Od kilku miesięcy zdążyłem już zapomnieć, że istnieje coś takiego i prawie nie pamiętam, jak wyglądają.

Do tej pory też nie miałem pojęcia, skąd się biorą. Zwykle było tak, że jednego wieczoru jeszcze nic nie było, a rano nagle się pojawiało.
Udało mi się wreszcie odkryć, skąd się to bierze.

Otóż, podobnie, jak kierowcy zmieniają opony z zimowych na letnie, tak samo Wydział Zarządzania Zielenią, wymienia drzewa zimowe, na drzewa letnie. Proste, prawda?
Najczęściej robią to nocą, by nikt nie zauważył, ale mnie udało się zrobić szpiegowskie zdjęcie jednej ekipie, która pracowała tak wolno, że o poranku jeszcze kończyła swoją robotę. A mnie udało się zrobić zdjęcie pokazujące moment wymiany drzewa.


Może jeszcze jakiś inny wydział wymieni nam drogi zimowe na drogi letnie - bez dziur.

Komentarze

gumiber pisze…
najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby zapadanie w sen zimowy jak misie :)

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...