Przejdź do głównej zawartości

Katowice London New York


Robiłem dzisiaj zdjęcia mebli dla mojego stałego klienta i muszę przyznać, że hotel, gdzie pracowaliśmy, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.  Beznadziejna pogoda, pochmurna i deszczowa, w tej sytuacji była idealna. Jak zwykle wykorzystywałem światło zastane, a dzięki chmurom miałem za oknem jeden wielki softboks. Do tego wystarczy trochę doświetlić cienie błyskiem i mamy proste i niezawodne oświetlenie. Oczywiście pewien problem jest, gdy chmur jest za dużo i światło zastane jest zbyt chłodne, co w zestawienie z białym światłem błysku, ciepłym światłem halogenów i ewentualnie zielonym z świetlówek robi nam ferie kolorów. Ale od czego są warstwy w PS? Tu się ustawi balans na sufit, tu na podłogę i potem się poskłada. I w efekcie sesja trwa 4 dni zamiast jednego, bo kolejne trzy pracujemy w kompie. 
Ciągle z rozrzewnieniem wspominam, jak pracowałem na slajdach. Wprawdzie nigdy do końca nie byłem pewien, jaki materiał zrobiłem, bo na polaroidach też mało było widać, ale oddawałem slajdy do agencji i na tym moja praca się kończyła. Jakie miało to inne konsekwencje to już inna sprawa. 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...