Przejdź do głównej zawartości

Pierwsze #fotopiwo

Udało się! Gadaliśmy przez prawie cztery godziny, aż Ania stwierdziła, że jesteśmy strasznie monotematyczni i gadamy wyłącznie o fotografii. I zaproponowała byśmy może porozmawiali o czymś innym, np. o serze. No więc, zacząłem,  gdy fotografowałem kiedyś ser…

Tak na poważnie to było to ciekawe spotkanie, chociaż nie wszyscy się znali nawzajem, szybko znaleźliśmy wspólny język. Każdy podzielił się czymś ciekawym i pewnie moglibyśmy długo jeszcze razem gadać ale niektórzy byli dosyć z daleka i trzeba było łapać ostatnie autobusy.

Następne #fotopiwo planuję na styczeń i to w bardzo ciekawym miejscu. Będzie to nowa knajpa ze studiem 220m2. Czy można sobie wymarzyć lepsze miejsce? :)


Zdjęcie zrobiła Ania ale moim ajfonem :)
Od lewej: Andrzej, Mariusz, ja, Paweł i Wojtek

Komentarze

Edzia pisze…
styczeń! tak bardzo chcę zaciągnąć Mateusza :)
Artur Nyk pisze…
Cieszy mnie to :)
Bardzo fajnie, że się udało. Ja niestety nie zdążyłem z robotą:/ Czy ktoś z przybyłych nie zajmował się fotografią komercyjnie? Ja robię zdjęcia tylko dla Flickra, choć komercyjnie bo płacę za konto :P
Artur Nyk pisze…
Jasne :) ale jak płacisz komercyjnie za Flickra to możesz przyjść następnym razem :)))

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Ludzie dzielą się na tych przed backup'em i tych po backup'ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk! A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić. Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie? Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym mi...