Przejdź do głównej zawartości

PMF - dzień 2

PMF to jak już może wiecie mój Prywatny Miesiąc Fotografii - projekt, który wymyśliłem sobie z okazji dwóch lat blogowania oraz totalnego przesytu pracą, która jest wszystkim, a nie jest fotografowaniem.

Rozkręcam się powoli, pierwszego dnia fotografowałem krany, drugiego obrobiłem stare zdjęcie, jeszcze pewnie przez weekend będę raczej obrabiał, a od poniedziałku już fotografował :)

Ta fotografia powstała w 2008 roku ( !!! ) i od tego czasu nie mogłem się zdecydować, które ze zdjęć obrobić i wrzucić do portfolio....
Sesje zrobiłem na zlecenie King Crossa w Poznaniu, jako serię trzech zdjęć na billboardy reklamujące nowy sezon. Koncepcją zajmował się mój dobry znajomy Sławek Konieczniak i to on stworzył, w której widz miał sobie wiele dopowiedzieć i wyobrazić czyli mówiąc inaczej wizję, w której nie wiadomo o co chodzi :)
Sam nie stworzyłbym czegoś takiego na pewno, ale w trakcie zdjęć coraz bardziej podobał mi się ten klimat.

Oto więc zdjęcie, które wreszcie wyląduje w moim portfolio :)

Zdecydowanie Beata trzyma kciuki za mój projekt :)
Ekipa :

modelka : Beata Milczarek
koncepcja : Sławek Konieczniak
stylizacja : Dorota Kosz
wizaż : Maja Ogiegło
fryzury : Tomek Szabelka

Komentarze

Dzida pisze…
Rewelacja naprawde ;) Uwielbiam Twoje prace ;)

Popularne posty z tego bloga

Jestem za głupi czyli o sztuce nowoczesnej raz jeszcze...

Wracam powoli do normalnego trybu pisania codziennie.... mam nadzieję:) Rozleniwiłem się ostatnio, to fakt, za to spędzałem czas bardzo przyjemnie :) Jednym z efektów była wizyta w MOCAKu, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie . Miałem od dawna wielką ochotę zobaczyć to muzeum, głównie z powodów architektonicznych. I rzeczywiście, muzeum zachwyca. Nie ma tu mowy, byśmy mogli mieć kompleksy w porównaniu z innymi muzeami tego typu na świecie. Mimo swojego ogromu, budynek jest bardzo kameralny. Czysta forma architektoniczna pozwala na ekspozycje każdej możliwej formy sztuki.

Spytaj Artura czyli biblioteki Aperture

Igi pytał się mnie już jakiś czas temu o synchronizację bibliotek w Aperture. Co jak co, ale o tym programie to lubię opowiadać :) Zacznę od początku. Zdjęcia w Aperture można przechowywać albo w bibliotece programu, albo w aktualnym układzie katalogów.  Dla zdecydowanej większości nowych użytkowników programu, pozostawienie zdjęć w ich dotychczasowych lokalizacjach wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Ja też oczywiście właśnie tak na początku zrobiłem. Myśl, że mógłbym wrzucić swoje bezcenne fotografie do jakiejś tajemniczej biblioteki, wydawała się zbyt szalona. Nie miałem jeszcze zaufania do Aperture i byłem przyzwyczajony by mieć dostęp do zdjęć z poziomu systemu.  Wrzuciłem więc wszystkie zdjęcia do Aperture, ale fizycznie zostawiłem w katalogach gdzie były do tej pory. Aperture po pierwszym uruchomieniu zawsze tworzy swoją bibliotekę gdzie są wszystkie możliwe informacje o zdjęciu, ustawienia, miniaturki, podglądy (jpgi o rozmiarach, które sami ustalamy). Na p...

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...