Przejdź do głównej zawartości

Kombatanckie wspomnienia czyli Hitachi nie do pokonania

Pewnie tylko część z Was pamięta początki rynku reklamowego w Polsce. Było to już ponad 20 lat temu i spokojnie można powiedzieć, że kiedyś reklama była inna... Dzisiaj tamte reklamówki już śmieszą do łez, ale wtedy oglądało się to z zainteresowaniem.  Do dzisiaj zapadły mi w pamięć niektóre hasła z tamtych czasów, np. całkiem absurdalne : "Wózki widłowe zawsze na czasie", choć już nie pamiętam nazwy producenta.

Piszę o tym, bo znalazłem znakomity film opowiadający o tamtych czasach. Trochę kombatanckie są to wspomnienia, ale usłyszeć od samego twórcy jak beznadziejne robił kiedyś rzeczy - bezcenne :)

Jeżeli nie pamiętacie tamtych czasów to tym bardziej będziecie pękać ze śmiechu widząc szacownego Piotra Fronczewskiego w roli eksperta od magnetowidów Hitachi :)





Jeden szczegół w tym filmie przykuł moją uwagę. A mianowicie sposób "przystrojenia" magnetofonu kwiatkiem. Pamiętam, że kiedyś każdy klient chciał by w celu upiększenia zdjęcia dodać jakieś kwiatki . Takie czasy... Trochę wstyd się przyznać, ale gdy robiłem moje pierwsze w życiu zdjęcie "reklamowe" magnetowidu, to aby było ładnie, postawiłem na nim dokładnie taki sam kwiatek jak tu :


I dokładnie jak tu pasował jak kwiatek do kożucha :)

Komentarze

igi pisze…
Cudeńko, czasy mojego dzieciństwa :-)
Rafał B pisze…
Artur, Piotra Fronczewskiego??? Przecież to jest Włodzimierz Szaranowicz!!
Rafał B pisze…
Ups, sorki, tam jednak dalej jest Piotr Fronczewski. Ajhm...

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...