Przejdź do głównej zawartości

Koniec maratonu

To były bardzo intensywne cztery dni sesji, ale też bardzo fajne. Praca z dobrymi modelami i świetną ekipą może być prawdziwą przyjemnością.
Nie obejrzałem ani jednego odcinka Top Model, brak telewizora uchronił mnie przed tym. Niemniej, wysokie drugie miejsce Oli Kuligowskiej było na pewno uzasadnione. Dziewczyna pracowała bardzo profesjonalnie i szybko, gdy już się trochę rozkręciliśmy, starczały nam często dwie, trzy klatki, by uzyskać dobre zdjęcie. A na dodatek za każdym razem poza była inna.


Przez cztery dni zrobiłem prawie 4000 klatek, z tego 3000 w studiu. Lampy pracowały na pełnej prędkości, ledwie usłyszałem sygnał naładowania, robiłem kolejne zdjęcie. Krótka przerwa na przebranie się, szybka wskazówka stylistki, na co trzeba zwrócić uwagę i znowu seria zdjęć.
Za stylizację odpowiedzialna była Jola Stefańska, tytan pracy, przy której nawet mój pracoholizm wypadał blado. Dopiero czwartego dnia usłyszałem, że tym razem to ja przesadzam i zwracam uwagę na detal, którego i tak nikt nie zauważy :)

Wielki bus, oto odpowiedni samochód na sesję


Lidia miała pełne ręce roboty. Upał nie sprzyjał fotografowaniu jesiennych kolekcji.

 Podklejanie butów, sesyjna codzienność i największy stres stylistki.

Ja patrzę, model pozuje, stylistka widzi już nowe trendy. Zwróćcie też uwagę na markowy obciążnik statywu :)


Teraz pozostało już "tylko" wybrać i obrobić zdjęcia :)

Komentarze

Unknown pisze…
Ile klatek musi z tego ogromu ostatecznie zostać? :)
Mateusz Zahora pisze…
Chyba około 100. 3 notki wstecz jest napisane ;)
Bushi pisze…
Czy na pierwszym zdjęciu dobrze widzę, że to Canon 50 mm 1.8 za 400 zł? :)
Artur Nyk pisze…
Prawie :) to 50/1.4 za trochę więcej. Ale zwykła pięćdziesiątka też jest bardzo dobra, a za ta cenę to nawet znakomita :)

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...