Przejdź do głównej zawartości

Strefa gastro

Drugi dzień OFFa udowodnił mi jedną rzecz. W rozmowach z ludźmi też to wciąż się pojawiało. Wygląda na to, że spora część albo i większość przyszła na festiwal głównie towarzysko. Tak już przy okazji można iść na jeden czy dwa występy, ale strefa gastro jest najpopularniejszym miejscem.
Fakt, że jest świetnie przygotowana, ma całą masę fajnych zakątków i oczywiście pełną gamę potraw. Rozczarowuje jedynie Grolsch. To dosyć ekskluzywne piwo jest sprzedawane w ekskluzywnej cenie, ale w wersji festiwalowej. Czyli ma kolor piwa i jest zimne. Na tym kończą się zalety. Sytuacja identyczna jak rok temu, choć wtedy można było przynajmniej pić z butelki. Nie spotkałem nikogo, komu by smakowało. Tym sposobem marka wyrabia w ludziach nawyk: gdy w sklepie zobaczysz Grolsch'a, odwróć się i szybko uciekaj.
Niby mało ważny aspekt festiwalu, gdyby nie fakt, że przebywanie ze znajomymi stało się tu ważniejsze od słuchania muzyki.

No właśnie, muzyka. Podobał mi się Gang Of Four. Niby emeryci, a zagrali świetnie, wyrywając mnie z bezruchu i znudzenia. Grały też inne kapele, ale na żadnej nie wytrwałem do końca.

Natomiast znowu robiłem zdjęcia fotografom. W końcu im też się należy zdjęcie :)


Efekt strefy gastro


Fotoreporterzy  nie mogli narzekać na brak motywów do zdjęć


Dzięki ajfonowi zawsze musisz podejść bliżej, by zrobić wąski kadr


Ludzie chwalący Kury

Na festiwalu pojawił się też zamaskowany szpieg z krainy deszczowców

Gang Of Four, punkowo, ale w garniturach i z perfekcyjnym nagłośnieniem

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...