Przejdź do głównej zawartości

Strefa gastro

Drugi dzień OFFa udowodnił mi jedną rzecz. W rozmowach z ludźmi też to wciąż się pojawiało. Wygląda na to, że spora część albo i większość przyszła na festiwal głównie towarzysko. Tak już przy okazji można iść na jeden czy dwa występy, ale strefa gastro jest najpopularniejszym miejscem.
Fakt, że jest świetnie przygotowana, ma całą masę fajnych zakątków i oczywiście pełną gamę potraw. Rozczarowuje jedynie Grolsch. To dosyć ekskluzywne piwo jest sprzedawane w ekskluzywnej cenie, ale w wersji festiwalowej. Czyli ma kolor piwa i jest zimne. Na tym kończą się zalety. Sytuacja identyczna jak rok temu, choć wtedy można było przynajmniej pić z butelki. Nie spotkałem nikogo, komu by smakowało. Tym sposobem marka wyrabia w ludziach nawyk: gdy w sklepie zobaczysz Grolsch'a, odwróć się i szybko uciekaj.
Niby mało ważny aspekt festiwalu, gdyby nie fakt, że przebywanie ze znajomymi stało się tu ważniejsze od słuchania muzyki.

No właśnie, muzyka. Podobał mi się Gang Of Four. Niby emeryci, a zagrali świetnie, wyrywając mnie z bezruchu i znudzenia. Grały też inne kapele, ale na żadnej nie wytrwałem do końca.

Natomiast znowu robiłem zdjęcia fotografom. W końcu im też się należy zdjęcie :)


Efekt strefy gastro


Fotoreporterzy  nie mogli narzekać na brak motywów do zdjęć


Dzięki ajfonowi zawsze musisz podejść bliżej, by zrobić wąski kadr


Ludzie chwalący Kury

Na festiwalu pojawił się też zamaskowany szpieg z krainy deszczowców

Gang Of Four, punkowo, ale w garniturach i z perfekcyjnym nagłośnieniem

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.