Przejdź do głównej zawartości

Rower dla dam

Mogę się dzisiaj pochwalić ostatnim zdjęciem roweru Merida, jakie zrobiłem dla Zwykłej Agencji. Tym razem jest to damski model Juliet w miejskim krajobrazie. Ten ostatni został przez agencję trochę podrasowany, aby tym bardziej wskazać grupę docelową :) Bo choć niektórym paniom może się to nie podobać, różowy to kobiecy kolor i koniec :) Mnie osobiście też róż podoba się z innego powodu, wnosi do zdjęcia coś nieoczekiwanego. Niebieskie niebo było "zwyczajne", a różowe... gdybym chciał teraz wysilić się na marketingowy bełkot.... daje obietnicę niezwykłych przeżyć :)))))
Tak czy inaczej, natychmiast przekonałem się do różu, bo po prostu wygląda lepiej.


Formaty gazet wymuszają zawsze jakieś kadrowanie, tak np. wygląda gotowa reklama przygotowana do Newsweeka.



W trakcie tych czterech sesji zdobyłem na pewno nową umiejętność: stawiania rowerów bez podpórek :)
Ponieważ w okolicy ciągle kręciło się sporo osób, miałem niezły ubaw z obserwowania ich reakcji, gdy nagle widzieli stojący na środku chodnika rower, którego nic nie podtrzymywało.


Dopiero z bardzo bliska widać było cieniutkie linki podtrzymujące rower. Myślę, że łatwo się domyślicie, jak był przymocowany.
Nie obyło się też bez zabawnych sytuacji. Zaraz po skończeniu zdjęć, gdy staliśmy obok roweru, ktoś chciał przejść między nami, a rowerem. Facet szedł szybkim, energicznym krokiem, gdy nagle Jacek krzyknął: STOP! Facet na szczęście stanął, jak wmurowany. Nie wiem, może to były żołnierz :) Pokazaliśmy mu linkę, na którą o mało nie wszedł. Pokiwał głową ze zrozumieniem i ruszył w bok. STOP!!! krzyknął znowu Jacek, a żołnierskie pewnie wychowanie natychmiast kazało mu stanąć w miejscu. Pokazaliśmy drugą linkę. Następny krok zrobił bardzo ostrożnie...


Ta sesja była też chrztem bojowym mojego nowego przenośnego generatora Elinchrom. Zdecydowałem się na asymetrycznego Rangera RX Speed AS o mocy 1100 Ws. Pracowałem już na nim wcześniej, więc nie jest to dla mnie całkiem nowa zabawka, jednak dopiero codzienna praca na własnym sprzęcie pozwoli na wyrobienie sobie opinii. Pierwsze spostrzeżenia są pozytywne, a bateria sprawia wrażenie, jakby nigdy nie miała się rozładować.


A na koniec jeszcze jedna rada. Gdy musicie użyć cienkiej linki do mocowania ciężkich przedmiotów, zapomnijcie o żyłkach rybackich. Trudno je zawiązać, bo są śliskie i ciągle się rozwiązują. Użyjcie sznurka malarskiego. Jest bardzo mocną linką splecioną z cienkich żyłek, nie plącze się i bardzo łatwo można zawiązać na nim mocny węzeł. No i jest różowy :))))

Komentarze

Fotograf psów pisze…
Zawsze wiedziałem na na Chorzowskiej 50 można cyknąć coś ciekawego :) Świetne zdjęcie :) Nie wiedziałem że jesteś z Kato :)
Artur Nyk pisze…
Chorzowska 50 to fajne miejsce i przyjazne dla fotografów. Zgodę dostałem w ciągu 5 minut i to przez telefon. :)
No przecież, że z Kato :)
Anonimowy pisze…
Długo przyglądałem się zdjęciu Juliety i wciąż nie potrafię pozbyć się wrażenia, że przy:
1) prędkości jaką sugeruje rozmycie tła
2) lekko skręconej w prawo kierownicy
3) braku pochylenia lub zbyt małym pochyleniu ramy w kierunku skrętu

całość za chwilę zakończy się
wywrotką.
Na fotografowaniu znam się jak kot na kwaśnym mleku ale na rowerze troszku kręcę i tak jakoś mi się porobiło...
Ciekawe czy tylko ja tak mam.

Oczywiście nic nie zmienia faktu, że zdjęcia i blog WYMIATAJĄ!
Rower-widmo mnie nie przekonuje, za to dobór lokacji genialny!
Artur Nyk pisze…
@Anonimowy
Wbrew pozorom ustawienie roweru w takim kadrze nie jest łatwe. Kierownicę musieliśmy skręcić by było ją widać w ogóle. Rower jest pochylony i to wcale nie tak mało, ale z niskiej perspektywy tego aż tak nie widać. Nie chciałem mocniej go pochylać bo i tak tylne koło jest już trochę zdeformowane choć chwilami mam wrażenie jakby było nawet pochylone w drugą stronę..
Może stąd masz wrażenie. że coś jest nie tak :)
Prędkość na zdjęciu musi być pokazana jako duża, bo inaczej nie ma wrażenia, że rower się porusza. Zrobiliśmy wiele eksperymentów bo dojść do takiego efektu, że rower jest postrzegany jako w ruchu.
Artur Nyk pisze…
@ Grzegorz Kornijów

No cóż ...licencja poetica :))))
Klient wymagał by zdjęcia czymś się odróżniały od zdjęć konkurencji i były trochę kontrowersyjne. I ten wymóg myślę, że spełniają :)

Popularne posty z tego bloga

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Jak znaleźć swoje zdjęcie w internecie czyli nie kradnij moich zdjęć

Raz na jakiś czas przypomina mi się, by sprawdzić czy nie doszło do nieuprawnionego wykorzystania fotografii czyli, czy ktoś nie zaiwanił mi zdjęcia. I parę dni temu znalazłem coś takiego: Dla przypomnienia oryginalne zdjęcie wygląda inaczej, a tu mamy do czynienia na dodatek z nieuprawnionym skadrowaniem, co tym bardziej jest wkurzające.

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...