Przejdź do głównej zawartości

Posty

Test nieobiektywny czyli Canon 5D mk2 kontra 1Ds mk3 czyli grip w cenie samochodu

No i stało się. Właśnie czytacie 300 wpis na moim blogu. Ale ponieważ wszystko, co najważniejsze, podsumowałem już wcześniej , tym razem test jednego zdjęcia, który rozwiąże wiele wątpliwości. Już dawno planowałem porównać te dwa aparaty, ale muszę przyznać, że trochę się tego testu obawiałem. Bo co, jeśli okaże się, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy aparatem za 8.000 zł i 25.000 zł? W końcu jednak trawiony ciekawością, zdecydowałem się na ten pojedynek. Okazją była sesja zegarka, którą ostatnio robiłem. Nie było to zlecenie komercyjne, więc mogłem sobie na taki test pozwolić. Najpierw trochę o samym sposobie fotografowania zegarków. Zegarek, jak każdy widzi, jest mały, błyszczący i ma szybkę. To cechy ewidentnie utrudniające sprawę. Kiedyś sporo fotografowałem zegarków dla marki Timemaster i już wtedy musiałem rozwiązywać całą masę problemów z oświetleniem. Szybka to pierwsze zmartwienie, odbija się w niej wszystko co świeci. Można oczywiście zastosować filtr polaryzacyjny, a...

Rozwiązanie i krowa

I  oto rozwiązanie szybkiego konkursu na spostrzegawczość. Projektant tego ogrodu uznał, że aby dostatecznie upiększyć to miejsce, należy umieścić 20 plastikowych zabawek. Pierwszą osobą z całego tłumu komentujących, która była najbliżej tej odpowiedzi, był Krystian, którego proszę o kontakt w sprawie nagrody. Mówiąc  o 3 osobach, którym chciało się policzyć zabawki, "tłum", nie przesadzam. Gdy fotografujemy ludzi na ulicy i w kadrze mamy 3 osoby, to możemy zrobić im zdjęcie bez pytania o zgodę, gdyż prawo określa ich jako "tłum" :) Chyba muszę na następny konkurs znaleźć ciekawsze nagrody. Wyszło na jaw, ilu osobom podobają się moje zdjęcia :) Jeszcze raz piękny ogród z zaznaczonymi upiększaczami  I na koniec jeszcze jeden plastikowy upiększacz, który zobaczyłem ostatnio w Beskidach. Mam nadzieję, że to nie jest oficjalna kampania reklamowa, bo wtedy przestanę kupować Milka'i

Biały dom

Aby przeciwstawić się temu, co pokazałem wczoraj, dzisiaj parę zdjęć architektury, która jest dla mnie oddechem i inspiracją. Właściwie można powiedzieć, że na tych zdjęciach nic nie ma. Kilka białych płaszczyzn i krzywizn. Są tu zdjęcia nowych  i starych domów, paru detali, a nawet jednego hotelu, który z założenia miał być pewnie bajkowy. A jednak każde  z nich jest dla mnie obrazem dającym spokój. Minimalizm, światło, biel, błękit. Żadnych plastikowych krasnoludków, kolumienek przed wejściem, czerwonych dachówek i żółtych elewacji. Nasz rząd ma pomóc Tunezji we wprowadzaniu demokracji. Może Tunezja w zamian wyśle do nas paru architektów?

Plastik fantastik czy konkurs z nagrodą

Krasnale ogrodowe są ciągle popularne za naszą zachodnią granicą, ale u nas też można znaleźć ich zwolenników. Niedaleko mojego domu jest "willa", której właściciele bardzo dbają o ogród. Można znaleźć tam wiele gatunków roślin umieszczonych zgodnie z zasadą: nic nie wygląda tak dobrze, jak chaos. To w ogóle by nie zwróciło pewnie mojej uwagi. Ale piękny ogród został jeszcze upiększony plastikowymi figurkami zwierzątek i krasnali. Do tego jest jeszcze malutka kapliczka z figurą Maryji... Niedawno spotkałem inny jeszcze piękniejszy ogród. Ale co będę go opisywał... tego żadne słowa nie opiszą, musicie sami zobaczyć... Może w pierwszej chwili nie robi takiego wrażenia, ale powiększcie zdjęcie i policzcie, ile plastikowych zabawek jest tu zgromadzonych. Część widać tylko we fragmencie, więc patrzcie uważnie. I uwaga, ogłaszam konkurs na weekend. Kto pierwszy poda w komentarzach prawidłową ilość plastikowych zabawek, dostanie nagrodę :) (misia na statku liczymy jako jedn...

Hasselblad sześciostrzałowy

Pewnie część z Was już czytała o nowym Hasselu. Najnowsza przystawka to już nie jakieś marne 60 czy 80 Mpx ale okrągłe 200 Mpx rozdzielczości. Moje oczy też zrobiły się okrągłe, gdy to zobaczyłem. Od razu rozmarzyłem się, co mógłbym zrobić z takim aparatem... Ale już po chwili ochłonąłem i  doszło do mnie, ile musi ważyć taki plik. fot. Hasselblad Po co więc robić aparaty o tak astronomicznie wielkich matrycach? Gdy miałem Canona 5D, to plik 12,8 Mpx wydawał mi się znakomity pod kątem ostrości obrazu, koloru i szczegółu. Gdy przesiadłem się na 1Ds mk3, to 21 Mpx zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. W tamtym momencie był to na pewno najlepszy mały obrazek, który na dodatek mógł nawiązać walkę ze średnim formatem. Teraz po kilku latach od jego premiery Jedynka nie robi już takiego wrażenia swoimi parametrami. Największą konkurencję robi mu 5D mk2, który ma matrycę o tej samej rozdzielczości. (Sam byłem zawsze ciekawy jakie są różnice w tym aparatach i już bardzo niedługo zro...

Nikon lepszy od Canona

To brzmi jak prowokacja, zwłaszcza na moim blogu, gdzie wiele razy dowiodłem, że Canon jest lepszy... Bo TAK! :) Nie mniej dzisiaj muszę przyznać, że Nikon zrobił coś bardzo fajnego i bardzo potrzebnego. Firma stworzyła stronę poświęconą prawu autorskiemu w fotografii fotoprawo.pl  Przyznają się, nie przeczytałem wszystkiego, co już tam jest, a jedynie trochę przejrzałem materiały i artykuły. Już to, co jest, wygląda dobrze i mam nadzieję, że poziom będzie utrzymany. Tego typu inicjatywa jest bardzo potrzebna, bo wiedza wśród fotografujących na temat swoich praw jest ciągle dosyć słaba. I nie jest istotne, że robi to Nikon, który w ten sposób znalazł świetny sposób na własną reklamę. Istotne jest, że ktoś to robi. A Canon? No niestety, cytując klasyka: Brak akcji jest. Przydałyby się jeszcze działania uświadamiające klientów w tej dziedzinie. To już jest bardzo nudne, gdy słyszę: No jak to? Przecież zapłaciłem za zrobienie zdjęcia, no to jest moje. A teraz mam płacić za jak...

Jak zarobić na zdjęciach - cz.4 czyli Odbijam się od muru

Nie mogłem się ostatnio zabrać za wrzucenie pierwszych zdjęć do iStocka. Chyba podświadomie czułem, że nie będzie to łatwe... Na pierwszy ogień poszło zdjęcie damskiej dłoni. Myślałem, że będzie to w miarę proste i nie będę musiał się wykazywać zgodą modela. Zgodnie z ich sugestią wysłałem jpg o maksymalnej jakości, wyszło ok 12 MB. Trochę to mimo wszystko potrwało, ale fakt, mój internet nie jest zbyt szybki.  Wreszcie fota załadowała się i dostałem komunikat: Przesyłanie pliku - krok 3 z 3. To miło, choć nie wiem, kiedy zrobiłem dwa pierwsze kroki.

Nie fikaj mi brachu

Dzisiaj będzie o tym, co lubię najbardziej, czyli o klientach, którzy nie płacą. Miałem ich już całą masę. Byli tacy, którzy nie płacili, bo popadli w międzyczasie w kłopoty finansowe i tych jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale wielu było takich, którzy celowo nie płacili, bo uznali, że taka mała firma, jak ja, nic im nie zrobi. Mój rekord w czekaniu na pieniądze wyniósł 10 miesięcy, jednak tamta firma miała rzeczywiste problemy i nawet chciała mi zaproponować jakieś wyjście z sytuacji: To może weźmie pan tego Żuka wazoników? Propozycja całego samochodu wazonów bardzo mnie rozbawiła, gdybym się na to zdecydował, pewnie do dzisiaj bym je sprzedawał :) A było to ponad 10 lat temu... Miałem też klienta, który działał bardzo systematycznie i celowo. Najpierw zlecał nam sporo małych rzeczy i od razu płacił gotówką. Gdy nabraliśmy do niego zaufania, zlecił nam dużo rzeczy jednocześnie i przestał płacić. Gdy spotkałem go kiedyś przez przypadek wysiadającego z nowego samochodu, na moje ...

Napisy

Od zawsze lubiłem fotografowanie napisów, zwłaszcza w kontekście otoczenia. Czasem są zabawne, czasem po prostu okropne. Jeden z moich ulubionych, który kiedyś widziałem na ścianie bloku, brzmiał : Sprzedam komplet wypoczynkowy, trumna i dwa świeczniki. Niestety nie miałem wtedy aparatu przy sobie. Osobną kategorią są stare tabliczki z okresu gospodarki uspołecznionej. Coraz trudniej je znaleźć, tą zobaczyłem w ubiegłym tygodniu w sztolni szkoleniowej.  Bułgaria. Ten dom jest mój, głosi napis, a rysunek wyjątkowo przypominał mi psa znajomej OFF Festiwal. Nie udało mi się niestety posłuchać tego Gówna.  Kato Bar w starej lokalizacji. Szkoda, że nie ma już tej miejscówki. Łódź. Trochę przekrzywiłem tu rzeczywistość montażem optycznym :) Znowu Łódź. Prosty, ale jaki ładny napis. Mam tylko nadzieję, że ich wyroby drewniane lepiej znoszą upływ czasu. UWAGA!!! Publikowane w dalszej części artykułu treści, mogą być szkodliwe dla zdrowia psychicznego Graf...

Lubię, nie lubię

Przyznajcie się, ilu z Was czasem marzy się przycisk "Nie Lubię" na FB? Mnie nawet całkiem często. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że taki przycisk mógłby zmienić klimat Facebooka na podobny do panującego ostatnio na stadionach lub na forach internetowych gdzie ścierają się marketingowcy podszywający się pod nastolatków. Pozostaje nam więc tylko przycisk "Lubię", który powoli staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ... no właśnie? Czym jest przycisk "Lubię"? Logo, marką czy znakiem graficznym? I gdzie już wkrótce go zobaczymy? Może za jakiś czas wybory prezydenckie będą na FB, a my jedynie będziemy zaznaczać "Lubię" przy naszym kandydacie. A potem w ten sam sposób będziemy zawierać związki małżeńskie. I wcale nie jest to takie niewyobrażalne, skoro na świecie coraz więcej ludzi rozstaje się lub rozwodzi, informując drugą stronę przez SMS... "Lubię" też jest masowo wykorzystywane marketingowo, kupowane i sprzedawane. Może nied...