Przejdź do głównej zawartości

Energetyczna tapeta ( i za darmo )

Pogoda taka od początku roku, że nic tylko spać. Mam już dość tej wszechobecnej bieli na ziemi i mleka na niebie. Sesja całe dni przesypia zwinięta w kłębek, albo na parapecie, albo pod kominkiem. Takiemu kotu to dobrze :)
A ja muszę pracować by zarobić na jedzenie dla kota. I gdzie tu sprawiedliwość? :)

Aby mieć coś energetycznego przed oczami, zmieniłem sobie tapetę na kompie by choć trochę koloru gdzieś widzieć. I pomyślałem, że może ktoś z Was też miałby na nią ochotę. To moje bardzo stare zdjęcie z mojej pierwszej w życiu wystawy w Muzeum Historii Katowic.



Mało kto jest w stanie od razu zgadnąć co jest na zdjęciu. A to takie proste :) To tylko kilka kartek kolorowego papieru zrobiona standardowym obiektywem z pierścieniami makro na całkowicie otwartej przesłonie. ( Mamiya 645Pro, 80/2,8 ) Źródłem światła jest jeden softbox 100 x 140 cm ustawiony za papierem dokładnie na wprost obiektywu. Jest to jedno z tych zdjęć, które mimo upływu lat nadal mi się podobają.

Przygotowałem kilka rozdzielczości, ale gdyby ktoś potrzebował innych to niech da znać. Na razie jest od 13" MBP, przez iPada4, do MBP 15" z Retiną. Bezpłatnej licencji na wykorzystanie tego zdjęcia jako tapety na komputerze, udzielam oczywiście tylko do celów niekomercyjnych :)

Niestety Blogspot nie pozwala pobrać dużych zdjęć, więc zamieszczam do pobrania tapety we wszystkich rozmiarach skompresowane zipem  ( 4,8 MB ) Do pobrania TUTAJ


Komentarze

Anonimowy pisze…
Niekomercyjna, czyli można używać tylko na komputerach prywatnych (całkowicie wykluczając komputery firmowe), czy niekomercyjna: czyli nie wolno nigdzie oferować tej tapety, ale można jej używać także na sprzęcie firmowym?
gumiber pisze…
moja córka na tapecie jest lepsza ;P
Robert S pisze…
Już mam na tapecie i bardzo łądnie, energetycznie. Zwiastuje nie tyle wiosnę co upalne lato. I tak ma być.
Andryś pisze…
Na moim MBP15 ślikcznie się prezentuje. Dzięki i wszystkiego dobrego:)
Artur Nyk pisze…
Cieszę się :)

Popularne posty z tego bloga

Jestem za głupi czyli o sztuce nowoczesnej raz jeszcze...

Wracam powoli do normalnego trybu pisania codziennie.... mam nadzieję:) Rozleniwiłem się ostatnio, to fakt, za to spędzałem czas bardzo przyjemnie :) Jednym z efektów była wizyta w MOCAKu, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie . Miałem od dawna wielką ochotę zobaczyć to muzeum, głównie z powodów architektonicznych. I rzeczywiście, muzeum zachwyca. Nie ma tu mowy, byśmy mogli mieć kompleksy w porównaniu z innymi muzeami tego typu na świecie. Mimo swojego ogromu, budynek jest bardzo kameralny. Czysta forma architektoniczna pozwala na ekspozycje każdej możliwej formy sztuki.

Spytaj Artura czyli biblioteki Aperture

Igi pytał się mnie już jakiś czas temu o synchronizację bibliotek w Aperture. Co jak co, ale o tym programie to lubię opowiadać :) Zacznę od początku. Zdjęcia w Aperture można przechowywać albo w bibliotece programu, albo w aktualnym układzie katalogów.  Dla zdecydowanej większości nowych użytkowników programu, pozostawienie zdjęć w ich dotychczasowych lokalizacjach wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Ja też oczywiście właśnie tak na początku zrobiłem. Myśl, że mógłbym wrzucić swoje bezcenne fotografie do jakiejś tajemniczej biblioteki, wydawała się zbyt szalona. Nie miałem jeszcze zaufania do Aperture i byłem przyzwyczajony by mieć dostęp do zdjęć z poziomu systemu.  Wrzuciłem więc wszystkie zdjęcia do Aperture, ale fizycznie zostawiłem w katalogach gdzie były do tej pory. Aperture po pierwszym uruchomieniu zawsze tworzy swoją bibliotekę gdzie są wszystkie możliwe informacje o zdjęciu, ustawienia, miniaturki, podglądy (jpgi o rozmiarach, które sami ustalamy). Na p...

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...