Przejdź do głównej zawartości

Malia & Boris Blank czyli będę wymyślał lepsze zdjęcia

W sobotę wieczorem usłyszałem w Trójce o nowej płycie, zupełnie nieznanej mi wokalistki. Potem padło imię Borisa Blanka z Yello, a już po chwili słuchałem fragmentów tej płyty. Gdyby jakiś sklep był jeszcze czynny o tej porze, to na pewno poleciałbym ją natychmiast kupić. Już się nawet łamałem czy nie kupić jej w iTunes, ale fizyczna płyta to płyta i koniec. Musiałem wytrwać aż do niedzieli, za to kiedy w końcu nacisnąłem przycisk Play na moim odtwarzaczu, to zaraz potem mogłem zrobić tylko jedną rzecz. Nacisnąłem Repeat i tak płyta sobie leci od dłuższego czasu.

Znacie mój zachwyt muzyką Yello, pisałem już o jej dobroczynnym wpływie na tworzenie zdjęć w mojej głowie. Ostatnia ich płyta wyszła już dosyć dawno temu, brakowało mi nowych impulsów i oto je mam :)
Nie umiem opisać co to za muzyka, ale brzmi absolutnie genialnie, wyobraźnie pracuje, a obrazy same pojawiają się w głowie. Musicie sami tego koniecznie posłuchać.

Na YouTubie znalazłem te film, który jest ciekawy z kilku względów. Poza fragmentami muzyki, wypowiedziami twórców, są tam też zdjęcia z backstage'u sesji zdjęciowej, jest dużo Maków i jest Canon, czyli wszystko co lubię :)

W poniedziałek na spokojnie przetestuję wpływ płyty na na moją kreację, zwłaszcza, że mam do wymyślenia niezwykle ważne zdjęcia, które jak dobrze pójdzie będą lada dzień. Trzymajcie kciuki :)



Komentarze

Dzięki za przypomnienie ;)

A jak z tymi samochodami to było?
Artur Nyk pisze…
Jakimi samochodami?
Wyraziłem się faktycznie wyjątkowo niejasno;)

Bardzo mi się podobają twoje ostatnie posty o czystej fotografii, ale ten cykl dla rozluźnienia był ciekawy:

http://arturnyk.blogspot.com/2014/01/bmw-czyli-jak-wybrac-samochod-dla.html

Ostatnia część o BWM, ale co wybrałeś ;)
Artur Nyk pisze…
Tak, tak, pamiętam. Myślę, że przez święta znajdę czas by opisać finał, bo to dłuższy temat . I w cale nie zamknięty :)
Przez Święta wypocznij ;) Spokojnych tak na marginesie ;)

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Ludzie dzielą się na tych przed backup'em i tych po backup'ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk! A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić. Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie? Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym mi...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)