Przejdź do głównej zawartości

Spytaj Artura czyli czarne na czarnym

Dzisiaj opiszę problem, o który pyta Edzia: jak robić w studiu zdjęcia czerni?
Często jak robię zdjęcia osobom ubranym na czarno gubię szczegóły. Niemal zawsze ubiór staje się 
ciemną plamą. Czy to wina oświetlenia czy ustawień aparatu?

Wchodzimy tu w jedno z trudniejszych technicznie zagadnień. Przecież, aby coś sfotografować, musimy  to mieć oświetlone, a czarny kolor pochłania światło... Potrzebujemy więc paru sztuczek i odrobimy wiedzy.

W teorii czarny kolor pochłania całe światło. Na szczęście w praktyce czarne przedmioty pochłaniają tylko część światła. W zależności od faktury powierzchni, rodzaju materiału, z jakiego są wykonane i kształtu, będą część światła odbijać pod postacią blików. Bliki to najłatwiejszy sposób na pokazanie czarnego przedmiotu. Zobaczcie zdjęcie poniżej, bliki rysują jedynie krawędzie, oprócz nich prawie nic nie widać, czarny motocykl zlewa się z czarnym tłem. A jednak nasz mózg przetwarza ten obraz i "widzimy" motocykl. Z łatwością też możemy określić, które powierzchnie są błyszczące, a które matowe. Uzyskałem ten efekt odpowiednim ustawieniem lamp, tak, aby światło się ślizgało po krawędziach. Gdybym oświetlił motocykl bardzo mocno, w efekcie mielibyśmy wszystko raczej szare, bo gdyby na każdym fragmencie stworzył się blik, nic nie zostałoby czarne. 
Mówiąc prościej, kolor na zdjęciu czarnego przedmiotu odbieramy jako czarny, jeśli mamy fragmenty zarówno bardzo ciemne, gdzie prawie nic nie widać i fragmenty jasne lub nawet białe, czyli bliki.
To taki mały paradoks, że czasem coś musi być białe, aby odebrać to jako czarne :)  
       


Również tutaj zastosowałem podobną technikę. Po obu stronach kadru postawiłem softboksy świecące pod kątem 90 stopni do obiektywu. Światło zarysowało krawędzie, co w tym przypadku całkowicie wystarczyło.



Nie zawsze jednak taki efekt jest pożądany. Na kolejnym zdjęciu musiałem przede wszystkim oświetlić dobrze twarz. Wszystko inne miało bowiem tonąć w mroku. Nie chciałem, aby czarna kurtka całkowicie zniknęła  na zdjęciu. Wykorzystałem jej lekki połysk, co sprawiło, że światło beautydisha oświetlające twarz, zaznaczyło się na materiale. Gdyby był to np. zamsz, który bardzo mocno pochłania światło, musiałbym osobną lampą doświetlić kurtkę.
Zresztą to zawsze jest dobry sposób, by wyciągnąć więcej szczegółów w czerniach. Można nawet czasem oświetlić za mocno, przez co czernie będą szare, a następnie w obróbce skontrastować i przyciemnić. Tak bym zrobił, gdybym na tym zdjęciu chciał wyciągnąć większe bliki na kurtce.


Inaczej poradziłem sobie też na tym zdjęciu. Duży beautydish bez deflektora (czyli kopułki na środku) dawał ostre światło. Każdy materiał zareagował na nie inaczej, ale nawet tkanina trochę błyszczy, dzięki czemu nie zlewa się wszystko w jedną czarną plamę. 
Właśnie ostre światło jest najczęściej dobrym rozwiązaniem przy fotografowaniu czarnych powierzchni. Takie światło tworzy kontrastowe bliki nawet na matowych powierzchniach. Gdybyśmy chcieli poświecić tutaj softboksami, spadłby kontrast zdjęcia i wiele szczegółów w cieniach by zniknęło.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Ludzie dzielą się na tych przed backup'em i tych po backup'ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk! A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić. Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie? Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym mi...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)