Żaba czyli laba

Nie wiem ja Wy, ale ja ciągle nie mogę się przełączyć na tryb normalnej pracy i ciągle jestem jedną nogą na długim weekendzie :) No, ale to przecież nie moja wina! Czy słońce nie świeci za mocno? Czy niebo nie jest ciągle weekendowo niebieskie? Nawet ptaki śpiewają mi ciągle za oknem, jakby były wakacje!
No i jak tu pracować w takich warunkach? To przecież jakiś spisek przyrody przeciwko naszemu normalnemu funkcjonowaniu w pracy! Przez to całe słońce, niebo i ptaszki nasz przychód krajowy brutto będzie teraz niższy, a już mój to na pewno :)

Żaba odkryta niedawno w mojej okolicy
Ale, żeby nie było. że nic nie robię... Udało mi się już zrobić: listę rzeczy do zrobienia, powiedzieć Gosi, jakie zdjęcia ma teraz obrabiać, kawę, pomyśleć do kogo muszę dzisiaj zadzwonić, posiedzieć na słońcu i odpisać na jeden służbowy mail. To chyba aż tak źle nie jest? No i udało mi się znowu odroczyć trochę ten moment gdy już nie będę miał innego wyjścia i będę musiał zabrać się za pracę - napisałem tego posta :)

Etykiety: ,