Przejdź do głównej zawartości

Lubię to - osobiście

Gdy przeglądam biblioteki moich zdjęć w poszukiwaniu czegoś bardzo konkretnego, zawsze zatrzymuję wzrok na zdjęciach, które są mi z jakiegoś powodu bliskie. W większości są to fotografie kompletnie inne od tego co robię na co dzień. W wielu przypadkach zrobiłem je dawno temu i teraz  zastanawiam się jak daleko odszedłem od estetyki, którą kiedyś lubiłem. A może nie. Może po prostu czerpię z niej robiąc zupełnie inną fotografię teraz?

Postanowiłem pokazać dzisiaj kilka z takich zdjęć. Może zdziwicie się, że właśnie te zdjęcia są dla mnie w jakiś sposób ważne. Niektóre z nich możecie uznać za banalne, ale dla mnie stanowią istotną część mojej pracy. Może dlatego, że są w pewien sposób osobiste, a więc wyjątkowe. Choć tylko dla mnie.

Często widzę w portfoliach, nawet bardzo znanych fotografów, takie osobiste zdjęcia. Zwykle wtedy zastanawiam się, dlaczego je tam umieścili. Mam wrażenie, że są dużo słabsze niż inne, niż te z właściwego portfolio. A jednak z jakiegoś powodu tam są. Może są ich osobistą opowieścią o fotografii. Nawet gdy jest ona nie do końca zrozumiała.

Oto moje fotografie, które są mi bliskie















Komentarze

Magdalena pisze…
Myślę,że każdy z nas ma takie fotografie :) hmmm... może ich wyjątkowość i przywiązanie do nich wiąże się z tym, że w momencie kiedy się je robiło coś naprawdę się przeżywało/czuło - zrobiło się je w jakiejś wyjątkowej chwili/czasie....

te Twoje, rzeczywiście mają to coś - jak dla mnie najbardziej urzekające to latarnia i bruk :)
Artur Nyk pisze…
Dziękuję Magda :)
Trochę się zastanawiałem się o jaki bruk Ci chodzi. W końcu zrozumiałem, że mówisz o kłodzie spalonego drewna :) Rzeczywiście trochę przypomina bruk :)
Magdalena pisze…
no proszę :) hahaha :) nigdy bym na to nie wpadła :) myślałam, że to stary bruk po deszczu! tak czy siak - bardzo ciekawe :)
Artur Nyk pisze…
Nic nie jest takie jakie się wydaje :)))
Fajne. Najfajniejsze to przedostatnie. :)
Artur Nyk pisze…
Dzięki Paweł :)

Popularne posty z tego bloga

Jestem za głupi czyli o sztuce nowoczesnej raz jeszcze...

Wracam powoli do normalnego trybu pisania codziennie.... mam nadzieję:) Rozleniwiłem się ostatnio, to fakt, za to spędzałem czas bardzo przyjemnie :) Jednym z efektów była wizyta w MOCAKu, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie . Miałem od dawna wielką ochotę zobaczyć to muzeum, głównie z powodów architektonicznych. I rzeczywiście, muzeum zachwyca. Nie ma tu mowy, byśmy mogli mieć kompleksy w porównaniu z innymi muzeami tego typu na świecie. Mimo swojego ogromu, budynek jest bardzo kameralny. Czysta forma architektoniczna pozwala na ekspozycje każdej możliwej formy sztuki.

Spytaj Artura czyli biblioteki Aperture

Igi pytał się mnie już jakiś czas temu o synchronizację bibliotek w Aperture. Co jak co, ale o tym programie to lubię opowiadać :) Zacznę od początku. Zdjęcia w Aperture można przechowywać albo w bibliotece programu, albo w aktualnym układzie katalogów.  Dla zdecydowanej większości nowych użytkowników programu, pozostawienie zdjęć w ich dotychczasowych lokalizacjach wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Ja też oczywiście właśnie tak na początku zrobiłem. Myśl, że mógłbym wrzucić swoje bezcenne fotografie do jakiejś tajemniczej biblioteki, wydawała się zbyt szalona. Nie miałem jeszcze zaufania do Aperture i byłem przyzwyczajony by mieć dostęp do zdjęć z poziomu systemu.  Wrzuciłem więc wszystkie zdjęcia do Aperture, ale fizycznie zostawiłem w katalogach gdzie były do tej pory. Aperture po pierwszym uruchomieniu zawsze tworzy swoją bibliotekę gdzie są wszystkie możliwe informacje o zdjęciu, ustawienia, miniaturki, podglądy (jpgi o rozmiarach, które sami ustalamy). Na p...

Aperture vs Lightroom czyli test nieobiektywny

Przy okazji jednego z ostatnich postów na temat Aperture, jeden z czytelników o pseudonimie Kashiash, spytał, co zyska przechodząc z Lightrooma na Aperture. Uznałem, że to bardzo dobre pytanie, co najmniej tak samo ważne jak to, czy lepszy jest Canon czy Nikon. Wy oczywiście wiecie, co ja o tym sądzę :) Aby podejść do tematu solidnie, ściągnąłem trial Lightrooma, by zobaczyć, co się pojawiło nowego w czwartej wersji. Przyznaję się, że nie poświęciłem kilkunastu godzin na dogłębne poznanie wszystkich funkcji i mogę się mylić co do szczegółów. Aby było łatwo porównać oba programy, stworzyłem katalog z trzydziestoma zdjęciami i wgrałem do każdego z programów. Nie będzie to kompletny test, a raczej skupienie się na istotnych różnicach. Nie miejcie wątpliwości, że wychodzę z założenia o wyższości Ap, gdybym tak nie uważał, to nie używałbym go :) Postarałem się jednak znaleźć też wszystkie pozytywne cechy Lr. Ponieważ nie pracuję na nim, mogłem o czymś nie wiedzieć i przez to pominąć jak...