Przejdź do głównej zawartości

Warsztaty na Neo Fashion Jamboree

Taka sprawa jest. Jeśli macie ochotę na bezpłatne warsztaty z fotografii fashion, to zapraszam 17 maja do Bielska Białej. Tam w ramach 3 edycji Neo Fashion Jamboree, będę prowadził warsztaty fotograficzne.


Zajęcia nie potrwają długo, bo mam do dyspozycji tylko trzy godziny, ale nawet w takim krótkim czasie da się opowiedzieć i pokazać sporo rzeczy, co zamierzam zrobić. Opowiem o świetle, sposobach pracy z modelką, o komunikowaniu się z nią, o wymaganiach klientów i wielu innych sprawach. I oczywiście, będziemy też fotografować, tak dużo jak tylko się da.

A to, o czym nie zdążymy pogadać, możemy kontynuować później przy piwie. Jeżeli tylko ktoś z was będzie chciał, by się spotkać i pogadać, to ja bardzo chętnie poznam ludzi, którzy czytają mojego bloga :) Zostawcie więc w komentarzach info, gdzie moglibyśmy się spotkać. Nie znam Bielska aż tak dobrze, więc zaproponujcie jakąś knajpę.

A tym czasem zapraszam jeszcze raz na warsztaty, miejsc jest tylko 15. Zapisywać się możecie TU. 

Follow on Bloglovin

Komentarze

Unknown pisze…
Przez Ciebie będę musiał odwołać plener z PM :P
Artur Nyk pisze…
Przykro mi strasznie :)
Unknown pisze…
Czekamy na Poznań :)
Unknown pisze…
Jak by się dało z tego webinar nagrać to byłoby super. Bo trochę to na końcu świata :) Powodzenia
Oj wielka szkoda, że akurat ta sobota, czekam na kolejną;)

Jak będzie chłodniej to Browa Miejski w Bielsku: Dobre Piwo, ale chyba nie ma ogródka.

2 propozycja to przy zamku przy niskim rynku jest knajpa z wieloma gatunkami piw, ale to miejsce polecali mi znajomi, sam nie byłem.
Artur Nyk pisze…
@Filip
Też mam nadzieję :)

@Kamil
niestety teraz nie dam rady, ale video zbliża się cały czas :)

@Michał
Dzięki za namiary, to szkoda, że nie dasz rady
Myszoor pisze…
No to ja czekam na Wrocław :)
Artur Nyk pisze…
Chłopaki! Pomóżcie zorganizować to chętnie przyjadę :)

Popularne posty z tego bloga

Zacznijmy od Volvo czyli wreszcie koniec

Już dawno nie miałem tak intensywnego okresu w pracy jak te ostatnie kilka miesięcy. Patrząc co się działo na blogu to,  mogło to wyglądać jakbym nic nie robił, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Jeździłem po Polsce, zrobiłem 2,083 kalendarza, prowadziłem warsztaty, sam wziąłem udział w jednych, przekonałem się, że z Włochami pracuje się jednak bardzo dobrze, wsparłem na Kickstarterze projekt budowy podobno najlepszego na świecie filtra polaryzacyjnego, zepsułem kartę graficzną, przeszedłem z Aperture na Capture One, nakręciłem mój pierwszy film poklatkowy, przekonałem się, że Retina to nie zawsze dobra rzecz, wpadłem na jeden rewelacyjny pomysł, fotografowałem w strefach zagrożenia wybuchem, wykładałem na uniwersytecie, zrobiłem moją stronę ( no, prawie.. ), bylem na Nocy Reklamożerców,  kupiłem kilka nowych zabawek i co najważniejsze, zdążyłem kupić bilety na pierwszy pokaz Gwiezdnych Wojen. O wszystkim tym, albo prawie o wszystkim będę niedługo pisał, bo zamier...

Asystent

Kiedyś przez wiele lat pracowałem sam  i nawet nie w głowie mi było, by komuś pozwolić podejrzeć, jak robię zdjęcia. Zawsze zdawało mi się, że jeśli ktoś zobaczy, jakie stosuję triki i metody, to zdobędzie wielką tajemnicę, która pozwoli mu na przejęcie klienta. Potem zrozumiałem, że to tak nie działa. Pierwszych dwóch asystentów wybrałem intuicyjnie, następnych już bardzo świadomie, bo dokładnie wiedziałem już, czym się kierować. Po pierwsze, przyszły asystent musi chcieć nim być. Przez moje studio przewinęło się w ciągu ostatnich 10 lat około 30-40 osób, sporo z nich przychodziło z Technikum Fotograficznego na miesięczne praktyki. Już pierwszego dnia było widać, czy chcą się czegoś nauczyć, czy tylko zaliczyć. Jeśli nie byli zainteresowani tym, co działo się w studio, to od razu proponowałem im, by przyszli tylko po podpis w dzienniku praktyk i nie zawracali mi głowy. Bardzo jestem ciekawy, czy dzisiaj pracują w zawodzie. Po drugie, asystent musi rozumieć, po co jest asy...

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało  Centrum Usług Drukarskich , czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17x100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :) Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro. Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)