Przejdź do głównej zawartości

Posty

Miś na klacie czyli miś na miarę naszych możliwości

O tej sesji rozmawialiśmy już od dawna i bardzo się na nią cieszyłem. Czterech Panów z kabaretu wystąpiło na zdjęciach półnago, ubrani tylko w niezwykłe rysunki. Jestem ciekawy czy rozpoznacie kogo dzisiaj fotografowałem? Sesja trwała cały dzień i uwierzcie mi, że nie dało się tego zrobić szybciej. Maja i Alicja uwijały się we dwie przez cały ten czas by zamalować męskie klaty. Ja miałem wtedy trochę wolnego czasu i nawet udało mi się zdrzemnąć w trakcie sesji. No to zgadujcie :)

Jak mam na imię? Pyta mnie kotka.

Odkąd po Sesji została tylko pusta miseczka, wiedziałem, że któregoś dnia pojawi się jeszcze w domu kot. Był nawet jeden rudy kandydat, który przychodził się do mnie najeść, ale nie przypadliśmy sobie do gustu. Oglądałem wiele razy kociaki w schronisku i pomyślałem, że właśnie tam znajdę mojego kolejnego kota. Albo kotkę, na co się bardziej nastawiałem. Ciągle jednak gdzieś mnie nosiło w tym roku, a nie chciałem zabrać do domu kotka i zostawiać go samego na dłużej. Wreszcie w ubiegłym tygodniu wybrałem się do schroniska. Marta miała mi pomóc wybrać taką kotkę, z którą złapię od razu kontakt. I tak w domu pojawiła się miodowa piękność. Chwilę posiedziała w przedpokoju, obeszła całe mieszkanie i schowała się za zasłoną. Ale już po chwili siedziała mi na kolanach i mruczała. Straszna z niej gaduła, ciągle coś gada i gada, a repertuar miauków i mruków ma olbrzymi. Podobnie jak ilość zbędnej sierści, którą zostawia głównie na moim ubraniu.  Jest wybredna jeśli chodzi ...

Kalendarz Ascomp - backstage

Brama. Wartownicy, schowani za grubą szybą, dokładnie oglądają nasze dokumenty. Sprawdzają jaki sprzęt wwozimy do środka. Drzwi zabezpieczone kodem, po nich następne i następne. Z zewsząd obserwują nas kamery, kolejne drzwi i jeszcze bardziej wymyślne zabezpieczania. Czuję się jakbym wchodził do Fort Knox. Nigdzie nie możemy przebywać sami, cały czas ktoś z nami jest, nie ma mowy byśmy czegoś dotknęli, a w niektórych miejscach proszą nas byśmy nawet nie zbliżali się na jeden metr do sprzętu. Sprzęt. Pewnie tak informatycy wyobrażają sobie raj. Ciągnące się na dziesiątki, a może nawet setki metrów korytarze, pełne szaf wypchanych serwerami. Jesteśmy w serwerowni. Nie byle jakiej. Niestety nie mogę powiedzieć w jakiej serwerowni jestem. To tajemnica :) Jestem tu już drugi raz, a ciągle nie mogę nasycić oczu. W końcu jestem: technik elektronik, o specjalności elektroniczne maszyny i systemy cyfrowe. Trzeba brać się do roboty, dzisiaj główną rolę nie grają serwery, a kobiety. Zobaczc...

Black & White Photo Challenge

Od czarno białej fotografii zaczynałem przed laty. Najpierw wycieczka do sklepu Fotooptyka po filmy, najlepiej Fotopan HL na licencji Ilforda, a jak nie było to rosyjski Foto65, ten to był kiepski bardzo. Potem prawdziwe fotografowanie i kalkulacja, czy warto nacisnąć spust, bo to przecież wszystko kosztuje. Więc każdy parametr był sprawdzany trzy razy. Pstryk! Ile jeszcze klatek zostało? Tylko 5! Trzeba oszczędzać. I wreszcie wywoływanie. Ale nie w Aperture tylko w ciemni zrobionej w łazience. Deska położona na wannie, na niej powiększalnik Krokus i kuwety z własnoręcznie rozrobioną chemią. W totalnej ciemności najpierw wkładam film do koreksu. Kurde, zawsze się zacina i nie chce wejść!  Teraz obowiązkowe poruszanie koreksem by wywoływacz się równomiernie rozprowadzał. Zamiast na forach, czytałem w książkach porady typu: ja co minutę robię trzy ruchy przechylając koreks i odstawiam. Płukanie i utrwalacz. Czy dobrze wypłukałem? To może jeszcze raz. Utrwalamy kilka- kilka...

Daję na zapowiedzi

Jedną z rzeczy, które aktualnie robię/robiłem/ciąglerobięiniemogęskończyć jest nowy kurs fotografii beauty, jaki przygotowałem razem z eduweb.pl Przygotowałem trzy fotografie różniące się sposobem oświetlenia, dwie w niskim kluczu i jedną w wysokim. W mojej części pokażę dokładnie jak zrobiłem te zdjęcia, natomiast główna część kursu poświęcona będzie obróbce zdjęć beauty w Photoshopie. Sam jestem bardzo ciekawy co pokaże Grzegorz Róg. Nie przepadam za obróbkę i zawsze staram się ją zlecić komuś, ale chętnie się czegoś nowego nauczę. Czekam teraz na obrobione zdjęcia od Grzegorza, gdy tylko je dostanę, pokażę wam materiał wyjściowy i finalny. Teraz mały podgląd sytuacji :)

Muzeum torebek

Kontynuując nadrabianie zaległości, przypomniałem sobie, że tych zdjęć jeszcze nie pokazałem nigdzie. A trochę czasu już upłynęło, bo sesję zrobiłem w sierpniu. Zrobiłbym ją już dużo wcześniej gdyby nie problemy z pogodą. Nie pamiętam już ile razy ją przekładaliśmy, gdy w końcu trafiliśmy w okienko pogodowe. Zdjęcia torebek Aretesanias zrobiłem na terenie nowego Muzeum Śląskiego. Takie obiekty zwykle nie są przyjazne fotografom. W swoim życiu odbyłem już setki rozmów z ochroniarzami na temat co robię, dla kogo, po co, gdzie jest moje zezwolenie i że mam oddać film mimo, że to aparat cyfrowy. Nie żartuję, raz takie zdanie usłyszałem : Nic mnie to nie obchodzi, że to cyfrowy aparat, proszę oddać mi film! Tym większym dla mnie szokiem było, gdy okazało się, że tutejsi ochroniarze to fajne chłopaki. Pożyczyli drabinę, a raz nawet przynieśli mi zaślepkę do obiektywu, którą znaleźli na ławce. Nie była w prawdzie moja, więc nie wziąłem, ale to zachowanie nie było tym do czego jestem przyz...

Stary pałac, koń i panny młode

Siedziałem kiedyś na rynku w Krakowie, piłem spokojnie kawę gdy nagle kilka metrów dalej pojawiła się panna młoda na koniu, a za nią pan młody i cały orszak ślubny. Odtąd kombinacja panna młoda + koń, stała się dla mnie całkowicie realną i ciekawą sytuacją. Gdy więc w rozmowach z Patrycją Szlażko na temat sesji sukien ślubnych, pojawił się pomysł konia, gorąco go poparłem. Koń, który się pojawił na sesji był bardzo przyjazny. I bardzo osiołkowaty. Rozstawiał szeroko nogi, robił głupie miny i uparcie robił wszystko, tylko nie to co chcieliśmy. Na domiar złego zaczął padać deszcz, zrobiło się ciemno, a obok pałacu zaczęła wyć syrena alarmowa i rozległ się głos: uwaga pożar, uwaga pożar. Koń dobrał się do kory drzewa i zaczął się nią zajadać i zrobił kupę. Tak po prostu, przy wszystkich i to na sesji. Na szczęście gdy przenieśliśmy się do wnętrza pałacu, już wszystko dalej potoczyło się bez problemów. No może bez większych problemów, ale o tym już pisałem . Teraz możecie zobaczyć ...

Landszaft toskański pospolity

Czy nie uważacie, że to skandal? Tam każdy kto wyjdzie przed dom, albo zrobi kilka kroków by wyjść na obrzeże swojego miasteczka widzi coś takiego! I nie robi to na nim już wrażenia! A gdy my przyjeżdżamy do Toskanii, to zachwycamy się każdym drzewkiem i byle wzgórkiem,  bardziej niż naszymi piłkarzami po zwycięstwie nad Niemcami. I co najgorsze, gdzie się człowiek nie ruszy, to wszędzie tam jest tak samo. Pięknie. A miejscowi nawet nie pozwolą się człowiekowi spokojnie nacieszyć widokiem gdy jedzie powoli po krętych drogach. Cisną siedząc na zderzaku. Nie da się Toskanii opisać za jednym razem, więc na początek kilka miejsc gdzie zabrał nas Jarek Pawlak o świcie. CDN :)

Fryzjer w podróży

Tylko fotografie. Żadnych słów. Szabelka.com

Dzień premier czyli mój pierwszy kurs video i iPhone 6

Już od kilku tygodni czekałem niecierpliwie na premierę nowego iPhone 6. O 19:00 zasiadłem przed monitorem z piwem w jednej ręce i orzeszkami w drugiej. Ci z was, którzy też to oglądali, wiedzą co się działo. Problemy techniczne były tak ogromne jak oczekiwania fanów Apple, aż w końcu zobaczyliśmy to co już dawno było znane z przecieków… Oraz nowego Apple Watch:) Jednak tak naprawdę to odbyła się jeszcze druga premiera, dla mnie znacznie ważniejsza, bo premiera mojego pierwsze kursu video. Wspólnie z eduweb.pl pracowaliśmy nad nim od dłuższego już czasu. I teraz mogę z dumą zaprezentować kurs fotografowania samochód oraz postprodukcji w Photoshopie.  Na sześć godzin materiału, składa się godzina filmu z sesji zdjęciowy, gdzie tłumaczę dokładnie jak robię zdjęcia, oraz pięć godzin szczegółowej nauki postprodukcji w wykonaniu eksperta w oprogramowaniu Adobe, Grzegorza Róga. Na stronie eduweb.pl zobaczysz przykładowe lekcje z tego kursu. I tu mam dla ciebie małą niespodz...