Przejdź do głównej zawartości

Posty

Spytaj Artura czyli coś mi uciekło czyli o temperaturze barwowej

Od dłuższego czasu nikt nie zadał mi żadnego pytania, na które mógłbym odpowiedzieć. Tak sądziłem do dzisiejszego wieczora, do momentu gdy zajrzałem do zakładki Spytaj Artura. Jakie było moje wielkie zdziwienie, gdy zobaczyłem tam, zadane konkretne pytanie, na które zresztą obiecałem odpowiedzieć i nie zrobiłem tego…. Obok mojej odpowiedzi obiecującej opisanie problemu była data 17 luty. Dobrze, że przynajmniej tego roku. Przyznaję się bez bicia. Moja wielka wina, obiecałem i zapomniałem. Teraz nadrabiam :) Andrzej, który pytał o lampy Elinchroma, już pewnie 100 razy podjął decyzję i wybrał jakiś system, ale   mimo to wypada odpowiedzieć na pytania. 1. Czy można mieszać oświetlenie Bowensa z Elinchrom podczas sesji w studio - chodzi o temperaturę barwową światłą Mieszać zawsze można. Ale czasem jest to niebezpieczne :) A na serio, to Bowens jest cieplejszy. Decyzję o całkowitym przejściu na jeden system podjąłem po tym jak robiąc serię reprodukcji, okazało się, że jedna st...

Bentley na lawecie

Każdy z nas widział już pewnie setki razy lawety wiozące samochody. Raz są to prawie nowe, piętnastoletnie golfy, którymi dziadek z Niemiec jeździł tylko do kościoła. Innym razem widzimy efekt tego co pozostało z samochodu gdy nagle drzewo wyrosło na drodze. Albo spotykamy lawetę pełną nowych, błyszczących Fiatów czy Opli. Rzecz to całkiem normalna i nie zwracamy już prawie na to uwagę. Do czasu gdy nagle spotykacie na drodze lawetę pełną Bentley'ów :) Za pierwszym razem przejechałem nie zwracając do końca uwagi na mijany samochód. Ale charakterystyczny kształt GT przykuł moją uwagę w ostatniej chwili. Grzecznie zwolniłem, prawdę mówiąc zwolniłem tak bardzo, że laweta nie miała wyjścia i znudzona moim ślimaczym tempem, wyprzedziła mnie. Przygotowałem ajfona i przejeżdżając jeszcze raz koło niej zrobiłem kilka zdjęć. Ciekawy jestem co myślał sobie kierowca tej ciężarówki? Może już był przyzwyczajony do dużego zainteresowania innych kierowców? I jak był przygotowany, gdyby to zai...

Jak sfotografować samochód czyli teraz robię w filmie

Z dumą, ale też z niepokojem, jaki zawsze towarzyszy nowym wyzwaniom, prezentuję Wam zapowiedź krótkiego filmu na temat fotografowania samochodów. Nagrałem go razem z portalem eduweb.pl , z którym właśnie rozpoczynam współpracę. Plany ma przyszłość są dosyć bogate i jestem z tego powodu bardzo podekscytowany. Polubiłem prowadzenie warsztatów, a z ekipą Eduweb świetnie rozumiałem się od pierwszej chwili. Kończymy już pracę nad tym materiałem, możliwe, że coś jeszcze dogramy, ale ja już nie mogę się doczekać kiedy całość ujrzy światło dzienne :)

Najlepiej wydane 99 zł czyli warsztaty z Andreasem H. Bitesnichem

Jest lipiec roku 2001. Kupuję kolejny numer mojego magazynu fotograficznego, czyli francuskie Photo. Co z tego, że po francusku znam tylko dwa słowa? Ważne jest to co widzę w środku. Genialne fotografie aktów Bitesnicha. Czarno białe, w bardzo ciemnych tonacjach, czyste w formie. Skóra modelek zdaje się błyszczeć w ciemnych krajobrazach. Patrzyłem na te zdjęcia oczarowany. Od tej pory fotografie Bitesnicha były już zawsze dla mnie wyznacznikiem jak powinny wyglądać dobre akty. To było pierwsze zdjęcie Bitesnicha jakie zobaczyłem. A na warsztatach dowiedziałem się co zjadł przed sesją wąż i gdzie jest kurczak. Wczesnym latem tego roku gdy dowiedziałem się, że Andreas będzie prowadził warsztaty w ramach Foto Art Festivalu , pewnie jako pierwszy zarezerwowałem sobie miejsce choć cena 499 zł za dwugodzinne warsztaty była dosyć wysoka. Gdy potem nieoczekiwanie cena spadła do 99 zł, byłem pewny, że chętnych będzie kilka razy więcej niż miejsc. Wyobraźcie sobie więc jakie było moj...

Sztuka podejmowania decyzji czyli o pomyłkę na sesji nietrudno

Wytwórnia filmowa 20th Century Fox. Tysiące najlepszych specjalistów, góra pieniędzy i doświadczenie dziesiątek lat produkcji. Trwa produkcja nowej części Gwiezdnych Wojen - Mroczne Widmo. Dekoracje zbudowane i na plan wchodzi Liam Neeson. I wszystko bierze w łeb bo facet jest o głowę wyższy niż zakładano. Dekoracje są po prostu za niskie. Ktoś dostaje po głowie, ale wytwórnia wyciąga z kieszeni kolejny milion dolarów i przebudowuje dekoracje. Jeżeli takie sytuacje zdarzają się przy tak ogromnych i świetnie zorganizowanych produkcjach, to co dopiero może przydarzyć się na sesji zdjęciowej, której budżet wynosi tyle, co wydatki plastykowe łyżeczki do kawy, przy kręceniu Gwiezdnych Wojen? Wiele razy zdarzyła mi się sytuacja, gdy pomimo, że byłem przygotowany do sesji, a wszystkie ujęcia dobrze przemyślałem, trzeba podjąć szybką decyzję bo coś nie jest tak jak miało być. Nie ważne czy to modelka jest za niska, sukienka nie pasuje, słońce nie świeci jak powinno czy na budynku pojawiła s...

Sesja zniknęła...

Ten tydzień nie sprzyja mojej pracy, coś tam próbuję robić, ale powoli to idzie. Wszystko dlatego, że nasza kotka Sesja, zniknęła. Wyszła w niedzielę wieczorem i nie wróciła do tej pory... Od poniedziałku więc szukamy jej wszędzie. Jeszcze rano tego dnia widziała ją sąsiadka, a potem już ślad zaginął. Rozlepiliśmy z Martą kilkadziesiąt ogłoszeń ze zdjęciem kota, powrzucaliśmy ulotki do skrzynek pocztowych na sąsiednich ulicach i czekamy. Dzisiaj rano zadzwonił jakiś facet z informacją, że widział takiego kota kilka ulic dalej, więc od rana przeczesywałem okolicę. Niestety ciągle bez skutku. Sesja w niedzielę wyraźnie źle się czuła, spała cały dzień i nie chciała nic jeść. Ostatnio średnio co tydzień-dwa kot był chory i miałem już prawie abonament wykupiony u weterynarza. Mam tylko nadzieję, że to ją wczoraj ktoś widział, co oznacza, że dała sobie radę. Jeżeli macie jakiś pomysł, jak jeszcze można szukać kota, to dajcie znać. Mnie przychodzą jeszcze do głowy telefony do schronisk i...

Szybka sesja czyli Mazda 6

Czwartek po południu dostaję telefon : To może jutro? Z prognozą pogody jestem na bieżąco, wiem, że ma być w piątek słońce, więc nie zastanawiam się i mówię ok. Na nową Mazdę 6 czaję się już od paru tygodni, ale jakoś do tej pory nie mogliśmy się zgrać czasowo. Dostępność samochodu, modelek i stylistki i wizażystki, mnie i pogody zawsze była inna. Ale teraz bardzo chciałem już zrobić to zdjęcie. Szybkie telefony do ekipy pozbawiły mnie złudzeń. Tym razem mam szansę zrobić sam samochód. Na dodatek samochód będzie do odbioru nie w Katowicach, a w Tarnowskich Górach. Czyli sesja staje na głowie, a ja mam bardzo mało czasu, by wszystko wymyślić od początku. Tarnowskie Góry znam bardzo pobieżnie , ale jeden telefon do przyjaciela i Google szybko pokazują mi kilka możliwości. Pierwszy na liście jest pałac w Nakle Śląskim. Na zdjęciach wygląda ciekawie, jadę więc tam parę godzin przed sesją, by zobaczyć, czy nadaje się do zdjęć oraz czy w ogóle mnie tam wpuszczą i pozwolą zrobić zdjęcia. P...

Mini backstage

Na zdjęcia trzeba jeszcze trochę poczekać z przyczyn obiektywnych, choć na szczęście nie jest to spowodowane problemami z obiektywem. Za to dzisiaj dostałem gotowy materiał od Bartka Sasuły, który pomagał mi przy sesji. Zobaczcie co się działo. Maja maluje Dalej maluje

Reorganizacja

Doszedłem do momentu, gdy zapominam o rzeczach, które muszę zrobić, natychmiast po przypomnieniu sobie o nich. Po prostu nim zacznę je robić, zdąży pojawić sie kolejna Sprawa Niecierpiąca Zwłoki. Pewnie część z Was zna ten stan, gdy rozmawiając przez telefon, słyszycie, że dobijają się do Was dwie kolejne osoby, a gdy tylko na chwilę telefon milknie, dostajecie maila z następną ekstra ważną sprawą do załatwienia na wczoraj. Zdążycie ledwo przeczytać maila i już dzwoni kolejny telefon. W takich momentach mam ochotę przenieść się do drewnianej chaty w Bieszczadach, bez dostępu nie tylko internetu, ale i prądu. Uzmysłowiłem sobie, że jeśli czegoś z tym nie zrobię, to będę musiał nauczyć się spać po 10 minut na dobę. Stąd plan reorganizacji. Na razie mój plan jest jednak tak skrystalizowany jak program dowolnej partii politycznej. Czyli muszę zrobić coś by było dobrze, wszyscy byli szczęśliwi, a mnie żyło się dostatnie. Nie wiem tylko za bardzo co, poza tym, że potrzebny mi dobry plan, m...

Mini w MINI

Już dawno nie produkowałem z taką prędkością jednej sesji za drugą. Jeszcze nie wybiorę zdjęć z jednej, a już robię kolejną. Gosia została zasypana zdjęciami i ma już mnie dosyć gdy pytam się kolejny raz, kiedy będzie coś gotowego. We wtorek, kiedy nastąpiło cudowne ocieplenie po beznadziejnym, deszczowym poniedziałku, zrobiłem sesję w Gliwicach z Mini Cooperem S. Tatiana ściągnęła na sesję Agnieszkę i kilka niezłych sukienek. Ja ściągnąłem Maję z wielkim kuferkiem wypełnionym szminkami i pudrem. Na końcu ściągnął Bartek z wielką chęcią pomagania przy sesji i zabraliśmy się do pracy. Gliwice to miasto, gdzie dobry plener jest na każdym rogu, dzięki temu pierwsze trzy kadry zrobiliśmy zaraz przy pracowni Tatiany. Trochę się balem jak będą reagować okoliczni mieszkańcy na ciągle błyski lampy  o całkiem sporej w końcu mocy. Wbrew moim obawom wszyscy odnosili się do nas z dużą sympatią. No, może poza panem, któremu wydawało się, że fotografujemy jego samochód i zaczął krzyczeć z o...