Na budowie fajnie jest

Człowiek uczy się przez całe życie, analizuje oświetlenie na zdjęciach mistrzów, godzinami przegląda tysiące zdjęć konkurencji, spędza godziny na rozmowach o fotografii, a potem gdy trzeba, to spędza sobotę malując mieszkanie i to nie swoje.

Tak to jest gdy przyjaciel jest w potrzebie. Wykorzystałem więc dzisiaj w praktyce moje umiejętności w Photoshopie. Najpierw wybrałem kolor farby, potem nadrzędzie czyli pędzel, a właściwie wałek. Stworzyłem sobie nową warstwę, zrobiłem jeszcze zaznaczenie krawędzi za pomocą taśmy malarskiej, wymaskowałem podłogę folią  i pomalowałem ścianę na biało. Potem wybrałem pieczątkę i poprawiałem miejsca gdzie zostały jakieś brudy. I wreszcie wybrałem gumkę, by skasować plamy z farby na podłodze, tak gdzie maskę zrobiłem niedokładnie.

Na końcu wcisnąłem ctrl+C, zaznaczyłem drugą ścianę i wcisnąłem ctrl+v i już miałem pomalowaną drugą ścianę.
I wiecie co? Jednak w Photoshopie maluje się szybciej niż w realu. A może miałem starą wersję tego ostatniego? :)

Etykiety: ,