Pogoda czyli dlaczego lubię studio

Od tygodnia jestem ekspertem od prognozowania pogody. Oznacza to dokładnie tyle, że jestem już w pełni przekonany, że prognozy pogody dobierane są drogą losową przez sfrustrowany komputer.

Od początku sierpnia czekam na dobrą, fotograficzną pogodę. Mam zaplanowane trzy sesje, wymagające słońca i czystego nieba. Najpierw spokojnie czekałem, potem zacząłem przeglądać wszystkie dostępne prognozy pogody, aby wyłapać tę najbardziej wiarygodną. I ani YR, ani AccuWeather, ani Yahoo i wszystkie inne nie są mi wstanie przewidzieć tego co będzie za kilka godzin. Wczoraj planowaliśmy sesję na 9:00 rano. Moja prognoza mówiła, że do południa będzie zachmurzenie, a potem będzie słońce. Tatiany prognoza mówiła odwrotnie, do południa słońce, a potem deszcz. W rezultacie, słońce było do 9:00 rano, potem był deszcz, deszcz, deszcz i na końcu trochę słońca.

Szału można dostać z tą pogodą i prognozami. Tą dzisiejszą sesje, przenosiliśmy już trzy razy. Kolejny termin środa rano.
Rany… jak ja lubię studio :)


Etykiety: ,