Wersja próbna Photoshopa przez 90 lat

Nie spodobało mi się nowe podejście Adobe do sposobu sprzedaży oprogramowania. Choć o sprzedaży tu już chyba nie możemy mówić, a raczej o wypożyczaniu.
W pierwszej chwili nawet pomyślałem, że to dobry pomysł. Zamiast kupować PS za dużą kasę, będzie można płacić mały abonament. Ale już po chwili dotarło do mnie, że to wcale nie jest takie fajne jak mi się wydawało.

Photoshopa kupiłem w wersji CS3 i darmowym upgradem do CS4 ( wcześniej korzystałem z - uwaga : nie śmiać się !!!! z Photoshopa Elements 3 :))))) jakoś mi starczał... ), a było to chyba z trzy lata temu. Zapłaciłem wtedy 1900 zł brutto. Wersję CS5 pominąłem bo nie znalazłem tam dostatecznie dużo udoskonaleń by zrobić upgrade. Dopiero jesienią ubiegłego roku kupiłem upgrade do CS6 za około 800 zł brutto.
Teraz musiałbym zapłacić za aktualizację 12,29 euro miesięcznie czyli około 52 zł brutto. Niby wychodzi to całkiem rozsądnie, 624 zł rocznie. Wychodzi bardzo podobnie co do kosztów jakie ja ponisosłem i jeszcze miałbym za te same pieniądze wersję CS5. Muszę jednak kupić abonament na cały rok i gdy przestanę płacić lub rok minie, zostaję z niczym. Mój CS6 zawsze mogłem sprzedać, bo był mój!

To właśnie budzi moją największą wątpliwość, nie jestem właścicielem tego co "kupuję". Dotychczas gdy Adobe wypuszczało nową wersję, miałem wybór, mogłem nic nie płacić i używać jak do tej pory, albo zapłacić i cieszyć się najnowszą wersją. Teraz nie ma już takiego wyboru. Przestajesz płacić - przestajesz używać.

Wiem, że wiele osób podniesie argument, że za stosunkowo niską opłatą, będą mieli zawsze najnowszą  wersję programu. Ale skąd przypuszczenie, że będzie to zawsze ta sama opłata?
Do tej pory wystarczyło raz kupić pełną wersję programu, a potem płaciło się za dużo tańsze upgrady. Obecni użytkownicy PS CS3, CS4, CS5, CS6 dostają zniżkę na PS CC. Nowi użytkownicy muszą płacić 24,59 euro zamiast 12,29 euro. Nie mam pojęcia czy w przyszłości dostaną zniżkę za "kontynuację" czy już zawsze będą płacić więcej?

Mówcie co chcecie, mimo pozornych korzyści, nie podoba mi się ta idea. Orwell kłania się nam pięknie. Nie miałbym nic przeciw takiemu rozwiązaniu gdyby Adobe dał nam wybór : albo abonament albo kupno na własność.

Na razie nawet jeszcze nie zdążyłem sprawdzić czy nowy CC jest wart zapłacenia za niego. Podoba mi się nowa funkcja wyostrzania poruszonych zdjęć, ale zobaczymy jak to działa w praktyce. Inne nowe bajery, a zwłaszcza przestrzeń i synchronizacja w chmurze, nie przekonują mnie jeszcze. Przetestuję w wolnej chwili i zobaczę.

A do poruszenia tego niezbyt świeżego już tematu skłonił mnie komunikat, jaki wczoraj zobaczyłem na swoim komputerze po włączeniu PS:


Okno zamknąłem i program działał normalnie, dzisiaj znowu zobaczyłem je ponownie, ale ty,m razem dostałem tylko 30 dni :) Nie mam zielonego pojęcia dlaczego PS nagle uznał, że nie ma numeru seryjnego i jest wersją próbną ?

PS. pisząc tego posta, dostałem komunikat od Googla, że zablokowali podejrzaną próbę logowania na moim koncie. No i rzeczywiście, nie mogłem się teraz logować z Manisy w Turcji, skoro siedzę w domu...

Etykiety: ,