Fotoziutek czyli jak miło stracić dwie godziny

Tak właściwie to planowałem dzisiaj napisać post z serii "Spytaj Artura", ale nieopatrznie sprawdziłem wiadomość od Gosi. No i zaczęło się....

Gosia podesłała mi link do serwisu z serii "mamy dużo śmiesznych rzeczy, które cię wciągną i dzięki temu zarobimy na reklamach". Normalnie gdy trafię na coś takiego to zwykle nudzę się po obejrzeniu kilku stron. Ale tym razem było trochę inaczej, gdyż ten serwis skupił się na publikacji najbardziej beznadziejnych zdjęć :)


Po obejrzeniu ich, każdy kto wie gdzie w jego aparacie jest obiektyw, poczuje się podbudowany w swym przekonaniu o własnych umiejętnościach fotograficznych....
Dawno nie widziałem takiej masy zdjęć o najgorszym możliwym do osiągnięcia poziomie. W zasadzie to wydawało mi się do dzisiejszego wieczora, że taki poziom jest już nieosiągalny w dzisiejszych czasach. A jednak prawdziwy Fotoziutek nadal pracuje i znajduje chętnych na swoje "dzieła" :)
Oczywiście nie do pobicia są produkcje rosyjskie, takiego poziomu u nas jeszcze długo chyba nie osiągniemy.

Jeśli macie w przedświątecznym tygodniu parę godzin do zmarnowania, albo wyjątkowo nudną pracę to obejrzyjcie sobie te perełki :)))

Znalazłem tam też kilka śmiesznych rzeczy jak np. instrukcję upgrade'u kitowego obiektywu. Jak widać czerwony pasek wybitnie poprawia ostrość :)

Znalezione na antyfotu.eu




Etykiety: