Świeci słońce i drzewo

Gdy wstałem wcześnie rano, co jakoś jednak rzadko mi się zdarza, zobaczyłem piękne wiosenne słońce. Miałem ochotę na śniadanie w ogrodzie, w ciepłym słońcu, siedząc pod drzewem gdzie dojrzewają brzoskwinie...

W końcu jednak obudziłem się i dotarło do mnie, że gdybym zdecydował się na taki wyczyn, to musiałbym jeść w rękawiczkach, czapce i puchowej kurtce. A na śniadanie byłyby mrożonki...
Ciągle nie czuję, że to już zima, że trzeba w końcu uwierzyć w padający już niedługo śnieg i święta...

Całe szczęście, że mamy kogoś, kto zawsze będzie na przypominał o tym, dbał, byśmy jak najszybciej poczuli świąteczny klimat, kolędy, prezenty, światełka i bliskość innych ludzi. 

Jak dobrze, że mamy centra handlowe...


Etykiety: