Domowe studio profesjonalne czyli Bowens cz.3

No i dotarliśmy do poziomu 10.000 zł, czyli kwoty pozwalającej już myśleć o sprzęcie profesjonalnym. Wreszcie mogę opowiedzieć o tym, na czym się znam :)

Przejdźmy do konkretów. Przy tej kwocie mamy już pokaźną listę systemów, o których możemy myśleć. Nadal możemy rozbudowywać sprzęt firm, o których wczoraj pisałem. Zwłaszcza Elfo i Fomei oferuje lampy również z wyższej półki. Jest też Hensel, Multiblitz, Bowens i Elinchrom. Dwie pierwsze niemieckie firmy jakoś nigdy nie przypadły mi do gustu, ale też nie miałem zbyt wiele z nimi do czynienia. Natomiast Bowens i Elinchrom to systemy, które dokładnie poznałem.

Dzisiaj skupmy się na Bowensie. Miałem w sumie 5 tych angielskich lamp z trzech różnych generacji. Również kilku moich znajomych pracowało lub nadal pracuje na tym sprzęcie. Mnie przez wiele lat raz zepsuło się gniazdo synchro i raz padły kondensatory w jednej lampie. Moim znajomym nic się nie zepsuło. A mówimy tu o tysiącach, a może i więcej,  roboczogodzin... Ten sprzęt jest naprawdę niezawodny.

W tej chwili możemy kupić 4 serie kompaktowych lamp:
1. Najprostsze Gemini 200 i 400, niezbyt nadające się do profesjonalnych zastosowań,


2. Proste, ale dobre Gemini Classic 250C i 500C, których największą wadą jest mało precyzyjna
kontrola mocy za pomocą zwykłego potencjometra,

3. Nowej konstrukcji Gemini 250R i 500R,


4. Najbardziej zaawansowane 500Pro, 750Pro, 1000Pro i 1500Pro o najkrótszych czasach błysku i
ładowania.


Bowens może być naturalnym następcą tańszych lamp i umożliwi płynne przejście na poziom profi. To niekwestionowana zaleta tego systemu. Bardzo dobrej jakości jest też osprzęt, a zwłaszcza softboksy z serii Wafer dające niezwykle miękkie światło, niestety kosztem prawie dwukrotnie wyższej ceny w stosunku do standardowych softboksów. Bardzo polecam zwłaszcza Wafera 140 o wymiarach 100x140 cm jako wyjątkowo uniwersalny. Z czasz lubię Keylite'a dającego fajne ostre światło i białą Sunlite, zwłaszcza z dodatkowym dyfuzorem Supersoft 600, nadającym się idealnie do portretu.

A które konkretnie lampy wybrać ? Na pewno nie warto myśleć o mocy 250, kosztują nie wiele mniej, niż 500, a różnica w mocy to jedna wartość przesłony mniej, a to sporo. Porównajmy ceny:

Gemini Classic 500C     czas błysku - 1/900s, ładowanie 1,5 s                  - 1995 zł
Gemini 500R                 czas błysku - 1/900s, ładowanie 1,3 s                  - 2150 zł
Gemini 500Pro              czas błysku - 1/2400s, ładowanie 0,9 s                - 2830 zł

Najrozsądniejszą propozycją wydaje się więc być 500R, to nowa konstrukcja z precyzyjnym sterowaniem mocą z dokładnością do 1/10 przesłony. Wersję Pro warto kupić, jeśli myślicie o zdjęciach dynamicznych, wtedy krótszy czas błysku i lądowania na pewno się przyda.
Lampy serii R i Pro mają też możliwość wbudowania karty radiowego odbiornika wyzwalania, zarówno Pulsar Bowensa jak i niezawodnego Pocket Wizard. To wygodne, ale też dosyć drogie rozwiązanie,  wyzwalacz wtedy nie wisi nam przy lampie, bo kartę wkłada się do specjalnego slotu.

Gemini ma jeszcze jedną wielką zaletę. Jest przystosowane do zasilania z przenośnych zasilaczy Travel Pack. Pozwala to na zabranie lampy w plener, gdzie z małej skrzynki jesteśmy w stanie zasilać lampę nawet przez kilkaset błysków. Ja używałem pierwszej generacji Travel Packa i działał bardzo sprawnie, choć lampa ładowała się dosyć wolno. Druga generacja jest znacznie lepsza, pozwala między innymi szybko zmienić samą baterię na zapasową. W poprzedniej wersji panel sterowania był zintegrowany z baterią. Możemy do niego podpiąć dwie lampy. Cena to około 2750 zł za mniejszą wersję baterii.


Na razie mamy same zalety, a wady? No niestety, jest ich trochę. Choć system Bowensa jest dosyć mocno rozbudowany, to nie aż tak, jak bym chciał. O ile wybór lamp i generatorów jest wystarczający to z osprzętem jest już znacznie gorzej. Bardzo popularna czasza typu beauty dish jest tylko w jednym rozmiarze i kolorze, podobnie jest z innymi czaszami, ich wybór jest po prostu za mały. Z wyborem softboksów też  nie poszalejemy. Ale pamiętajcie, że patrzę z pozycji osoby o wysokich wymaganiach. Myślę, że przez pierwszych kilka lat pracy niczego Wam nie zabraknie :)
Druga rzecz, której nie rozumiem w Bowensie to brak konsekwencji w wyświetlaniu wartości mocy. Bez względu na to czy weźmiemy 250 czy 1500, gdy ustawimy pełną moc, na wyświetlaczu zobaczymy wartość "10". Gdy chcemy na wszystkich lampach ustawić tę samą moc, musimy wszystko przeliczać. Jeżeli na kompakcie i generatorze  Elinchroma ustawię wartość 6,3 to na obu lampach będziemy mieli dokładnie tę samą moc i tak właśnie powinno być.

500 Ws może nie jest ogromną mocą, ale wielu przypadkach będzie wystarczająca. Przynajmniej do czasu, gdy  uznacie, że musicie kupić generator 3000 Ws :) Ja przez wiele lat pracowałem na samych pięćsetkach i przy małych planach bez problemu dawałem radę. Ale w końcu i tak Was czeka kupno mocniejszej lampy.

Bowens, jak większość producentów, sprzedaje lampy w zestawach razem ze statywami, torbą i kilkoma drobiazgami. Zwykle daje to jakieś oszczędności. Np. za 5300 zł możemy dostać zestaw 2 x 500R + torba + 2 statywy + parasolka + softboks 60x90. W porównaniu do kupna osobno okazuje się, że wszystkie akcesoria dostajemy za darmo. Jest tylko jedno ale. Zarówno statywy jak i softboks, choć porządne, nie są tak dobre jak osprzęt kupowany osobno.

Przymierzmy się więc do zakupów. Proponuję:
- dwie lampy 500R
- czasza beauty dish
- czasza Keylite
- czasza Sunlite
- softboks Wafer 140
- czasza + parasolka.

Oprócz tego statywy do lamp Manfrotto, czyli coś, co wystarczy Wam do końca życia. Przyda się też zawieszenia tła, oczywiście ręcznie sterowane, bo szkoda pieniędzy na inne oraz samo tło papierowe o standardowej szerokości 270 cm. Obie te rzeczy taniej kupicie np. w Fomei.  Mają tam zamienniki "wzorowane" na sprzęcie Manfrotto, które bardzo dobrze się sprawdzają. Najbardziej uniwersalny kolor tła to jasnoszary, można go przepalić i uzyskać biały albo nie doświetlić, by był ciemny.
No dobrze, zmieściliśmy się w 10.000 zł. Na początek wystarczy, choć przydałyby się kolejne dwie lampy i ... sporo jeszcze rzeczy.

Tylko czy na pewno ma to być Bowens? Jutro zastanowimy się nad Elinchromem.

Etykiety: , , ,