Napisy

Od zawsze lubiłem fotografowanie napisów, zwłaszcza w kontekście otoczenia. Czasem są zabawne, czasem po prostu okropne. Jeden z moich ulubionych, który kiedyś widziałem na ścianie bloku, brzmiał : Sprzedam komplet wypoczynkowy, trumna i dwa świeczniki. Niestety nie miałem wtedy aparatu przy sobie.

Osobną kategorią są stare tabliczki z okresu gospodarki uspołecznionej. Coraz trudniej je znaleźć, tą zobaczyłem w ubiegłym tygodniu w sztolni szkoleniowej.

 Bułgaria. Ten dom jest mój, głosi napis, a rysunek wyjątkowo przypominał mi psa znajomej

OFF Festiwal. Nie udało mi się niestety posłuchać tego Gówna.

 Kato Bar w starej lokalizacji. Szkoda, że nie ma już tej miejscówki.

Łódź. Trochę przekrzywiłem tu rzeczywistość montażem optycznym :)

Znowu Łódź. Prosty, ale jaki ładny napis. Mam tylko nadzieję, że ich wyroby drewniane lepiej znoszą upływ czasu.

UWAGA!!!

Publikowane w dalszej części artykułu treści, mogą być szkodliwe dla zdrowia psychicznego Grafików, zwłaszcza zajmujących się typografią, jak i Copywriter'ów.
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za poniesione szkody na poczuciu estetyki

Piknik nad Solą. Każdy komentarz jest tu zbędny.

Etykiety: