Lubię, nie lubię

Przyznajcie się, ilu z Was czasem marzy się przycisk "Nie Lubię" na FB? Mnie nawet całkiem często. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że taki przycisk mógłby zmienić klimat Facebooka na podobny do panującego ostatnio na stadionach lub na forach internetowych gdzie ścierają się marketingowcy podszywający się pod nastolatków.

Pozostaje nam więc tylko przycisk "Lubię", który powoli staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ... no właśnie? Czym jest przycisk "Lubię"? Logo, marką czy znakiem graficznym? I gdzie już wkrótce go zobaczymy?
Może za jakiś czas wybory prezydenckie będą na FB, a my jedynie będziemy zaznaczać "Lubię" przy naszym kandydacie. A potem w ten sam sposób będziemy zawierać związki małżeńskie. I wcale nie jest to takie niewyobrażalne, skoro na świecie coraz więcej ludzi rozstaje się lub rozwodzi, informując drugą stronę przez SMS...
"Lubię" też jest masowo wykorzystywane marketingowo, kupowane i sprzedawane. Może niedługo będzie też notowane na giełdzie :)

W tym owczym pędzie do "Lubienia", ja też rozpocząłem dzisiaj migrację na nową stronę na FB, którą można polubić. Mam nadzieję, że w ten sposób więcej osób będzie miało łatwy dostęp do subskrypcji mojego bloga, a ja będę miał wreszcie stronę wyłącznie o fotografii. A śmieszne obrazki i teksty trafią wyłącznie na prywatną stronę na FB. Ciekawe, czy te dwie strony nie pomylą mi się :)
Oto ta nowa

ps. Jeżeli chodzi o śmieszne teksty to znalazłem taki :
Rosyjscy naukowcy zbadali, czego pragnie kobieta. Niestety, chwilę później kobieta zmieniła zdanie.

Etykiety: