Wracamy do pracy

Niestety...
...i na tym w zasadzie  mógłbym zakończyć dzisiejszy post. Ale spójrzcie na całą masę pozytywów, jakie daje nam ta sytuacja. Po pierwsze, nie będziecie już mogli marudzić, że za bardzo się objadacie.
Po drugie, samo wyjście do pracy to aktywność ruchowa. Po trzecie, nie musicie już wysyłać sms'ów z głupimi wierszykami do osób, z którymi nie mieliście kontaktu od ostatnich świąt, a którzy przypomnieli sobie o Was. Po czwarte, spotkacie kumpli z pracy i będziecie mogli spędzić z nimi cały dzień na rozmowach o tym, jak spędziliście wszyscy święta.

Przecież nikt nie oczekuje od Polaków, by w pierwszym dniu po świętach zabrali się od razu do normalnej pracy....

Etykiety: ,