Maniana czyli praca może poczekać

A co robimy, jak nie fotografujemy? Jemy i pijemy.
Najpierw oczywiście kaaawaa :) Z mleczkiem :) Kawa w studio fotograficznym to podstawa. Pierwszą rzeczą, jakiej musi się nauczyć każdy asystent, są meandry obsługi ekspresu do kawy. Potem dopiero poznaje obsługę lamp.

Jak już wypijemy kawę i zużyjemy już wszystkie argumenty, by jeszcze trochę móc poleniuchować, to wreszcie myślimy o... nie, nie o pracy. Myślimy o tym, gdzie pójdziemy na obiad. Trochę nam w tych rozmyślaniach przeszkadza fakt, że coś tam trzeba zrobić, jakieś zdjęcie, czy obróbkę albo maila napisać.
Dajemy sobie jakoś z tym radę i gdy nastanie odpowiednia pora, wychodzimy wreszcie ze studia i idziemy jeść :)

Generalnie wybór miejsca na obiad jest następujący: idziemy do Maniany, czy gdzieś indziej? Maniana to knajpa idealna dla fotografów z bardzo prostego powodu, cokolwiek tam podają, to nadaje się do fotografowania. Ostatnio już nie mogłem się pohamować i musiałem zrobić fotę ajfonem:


Tarta z kozim serem, dżemem i rukolą.... Gdyby jeszcze porcja była większa to już byłoby idealnie.

A gdy wracamy po obiedzie do studia, to oczywiście najpierw kaawaa :) No, czasem jeszcze z ciasteczkiem. I potem już nie ma wyjścia, trzeba pracować. 
Teraz już rozumiecie, dlaczego fotografowanie to taki długi i czasochłonny proces :)

Etykiety: ,