Baranie lody

Dzisiaj rozpocząłem tegoroczny sezon górskich wycieczek. Weszliśmy na Baranią Górę, a następnie zeszliśmy z niej, czyli normalnie, jak to w górach. Oczywiście, nie wziąłem ze sobą innego aparatu niż ajfon i był to bardzo dobry wybór. Po pierwsze dlatego, że waży tyle, co nic. Po drugie i tak nie miałem zamiaru robić zdjęć. W końcu jak weekend to weekend, nie miałem ochoty pracować.

Mając ajfona, mogłem sobie robić wyłącznie pamiątkowe zdjęcia. Ale dzisiaj po tym, co uzyskałem, chyba zacznę traktować mój telefon jako urządzenie prawie profesjonalne.
Zainteresowały mnie małe zamarznięte kałuże na szlaku. Gdy w końcu znalazłem jedną z wyjątkowo ciekawą strukturą  lodu, poświęciłem jej kilka minut na znalezienie dobrego kadru.

Efekt bardzo mi się podoba, jakość też. Teraz zastanawiam się, czy da się takie zdjęcie sprzedać? Myślę, że do internetu lub jako małe zdjęcie w druku, jak najbardziej.
Czyli teraz robiąc zdjęcie ajfonem, muszę traktować to poważnie. I znowu koniec z odpoczynkiem od pracy w weekend ....




Etykiety: ,