Amnesty International

Wybierałem się dzisiaj na maraton pisania listów, ale gdy wstałem rano, usłyszałem w radio: Minęła godzina 12:00, zapraszamy na wiadomości, zakończył się maraton pisania listów....
Znowu zaspałem. A i tak myślałem, że maraton trwa całą niedzielę...

Mogę jedynie pokazać zdjęcia, jak było dwa lata temu. Poproszono mnie wtedy, bym zrobił dokumentację z tego wydarzenia.
Pierwszy raz wtedy użyłem czułości 1600 ISO w połączeniu ze standardem o jasności 1,4. Byłem zachwycony z jednej strony plastyką obrazu, a z drugiej tym, że mogę robić zdjęcia bez lamp błyskowych.
Nie mam doświadczenia jako fotoreporter, zawsze najtrudniejsze wydawały mi się konieczność podejścia do ludzi bardzo blisko i zrobienie zdjęcia bez pytania się o zgodę. Tym razem czułem się pewnie, bo miałem błogosławieństwo organizatorów. Zresztą, okazało się, że nie miałem żadnych problemów, bo prawie nikt nie zwracał na mnie uwagi. Wszyscy zajęci byli pisaniem listów. I bardzo dobrze.











Etykiety: ,