Wieczór bułgarski w Andrzejki

Na czym polega Wieczór bułgarski, opisywałem już wcześniej.
Dzisiaj składam zwyczajowe sprawozdanie ze stanu knajp w Katowicach.
Po pierwsze Camelot. Świetny Żywiec, dobra muza i klimat.
Idziemy dalej i dochodzimy do Nieba. W zasadzie OK, niby wszystko fajnie, ale jakby czegoś brakuje.
Sprawdziliśmy jeszcze knajpę, która jest w miejscu starego Maxella, ale muza i klimat wybitnie nie w naszym guście.
Atmo Klub, tu utknęliśmy na dłużej, bo wszystko nam pasowało. Czeski Primator przetestowałem osobiście. Wszystkie trzy gatunki. Jest dobry, ale nadal nie wiem, który jest najlepszy. Dalsze testy przede mną :)
Zajrzeliśmy jeszcze do Lornety, ale brak wolnych miejsc i to, że tam nadal wolno palić, sprawił, że uznaliśmy dzisiejszy Wieczór za zakończony.
Oto dokumentacja fotograficzna, raczej się nie przepracowałem w ten wieczór :)


Tak jest w Niebie


 A tak w Atmo

Etykiety: