Dobre hasło to podstawa

Uśmiałem się dzisiaj nieźle, gdy zobaczyłem wielki billboard koło mojego studia. Był na nim jakiś kandydat na prezydenta Chorzowa, nazwiska nawet nie zapamiętałem, bo całą swoją uwagę skupiłem na próbie zrozumienia hasła wyborczego. Przeczytałem je ze trzy razy, ale nie byłem mądrzejszy, niż na początku. Przyzwyczaiłem się, że kandydaci obiecują, co zrobią albo co im się nie podoba. Nie zdziwiłby mnie więc napis typu: "Dom z ogródkiem dla każdego" albo "Zlikwiduję Straż Miejską". Ale tu napis nic nie obiecywał, ani niczemu się nie sprzeciwiał.
Brzmiał po prostu tak: " Mikołajki, Święta, Nowy Rok z nowym prezydentem"

Że co??????!!!!!!?????? Chyba jestem za mało inteligentny, by zrozumieć, co miało to znaczyć. Mam wrażenie, że copywriter wymyślił to hasło o 3 rano, w trakcie imprezy, gdy nagle przypomniało mu się, że miał wczoraj wysłać copy do zatwierdzenia.
Druga wersja, jak to powstało, równie prawdopodobna, jest taka, że osoba odpowiedzialna za kampanię stwierdziła tak: "Tego, co jest napisane i tak nikt nie czyta, to napiszcie cokolwiek, byle szybko wydrukować plakaty".

Tak się to kończy, gdy za reklamę biorą się amatorzy.
A może przesłaniem tego hasła było: "Jak mnie wybierzecie to robię dla was trzy imprezy, w Mikołajki, Święta i Nowy Rok"?

Etykiety: