Premiera czyli zdjęć dzisiaj nie będzie

Zawsze musi być tak, że kiedyś musi być pierwszy raz. I właśnie dzisiaj po raz pierwszy piszę online z wesela mojej przyjaciółki Dominiki. Mój Ajfon debiutuje w roli komunikatora- komputera. Wesele jakie jest zakładam, że wiecie. To jest bardzo fajne, ale nie jestem tu tylko w roli gościa, ale i fotografa. Jutro w związku z tym będzie dłuższy wpis pod tytułem: Dlaczego nie nadaję się na fotografa ślubnego. Tymczasem na stole czeka na mnie dobre wino, na które zasłużyłem. W końcu mam już zrobione 16 GB materiału :)
Wam też życzę udanego wieczoru:)

Ps. Jak byście się czuli gdyby lampa zwariowała w momencie przysięgi i nakładania obrączek?

Etykiety: