Magiczna Palma

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że wakacje powoli się już kończą, mimo że dla mnie jeszcze się nie zaczęły. Obawiam się, że w tym roku będę mógł sobie tylko popatrzeć na zdjęcia z poprzedniego wyjazdu. Ale tłumaczę sobie, że powinienem się cieszyć, mając tyle pracy :)
Zdjęcie z piwem zrobiłem rok temu pierwszego dnia. Odkryliśmy tę knajpkę jako pierwszą i cały czas byliśmy jej wierni. Wszystko było świetnie pod warunkiem, że nie patrzyliśmy do tyłu. Przed nami było obłędne morze, za nami nigdy nie skończona buda udająca nadmorską restaurację. Stół był podparty cegłami, ławki krzywe, ale to wszystko nie miało znaczenia :)

Wołgę mijałem codziennie, ale dopiero ostatniego dnia zrobiłem fotę. Oczywiście na wakacje od pewnego czasu jeżdżę bez aparatu, w końcu to wakacje. Te zdjęcia są więc oczywiście zrobione Tym Czymś, czego reklamowanie ktoś już zdążył mi zarzucić :) Aha i obrobiłem je w Aperture :) Na Maku.

Etykiety: